Na okładce magazynu "Time", który trafił do sprzedaży w poniedziałek, znalazły się zdjęcia trzech pań: Coleen Rowey z FBI, Cynthii Cooper z WorldComu oraz Sherron Watkins z Enronu. W uzasadnieniu decyzji redakcja stwierdziła, że wszystkie trzy zaryzykowały swoje kariery dla nadrzędnej wartości, jaką jest prawda. "To osoby, które działały we właściwy sposób, wykonując we właściwy sposób swoją pracę - z wielkim zaangażowaniem, otwartymi oczami i wielką odwagą, jakiej każdy z nas mógł jedynie pozazdrościć" - napisał "Time".

Wybór magazynu jest dość niezwykły. Do tej pory "Time" obdarzał tytułem "Człowieka Roku" osoby powszechnie znane opinii publicznej. W ubiegłym roku był to ówczesny burmistrz Nowego Jorku Rudolph Giuliani, w uznaniu jego działań po zamachach terrorystycznych z 11 września 2001 r. W tym roku za faworytów uważano takie postacie, jak Osama bin Laden, prezydent George W. Bush, czy wiceprezydent USA Dick Cheney. Wygrały jednak osoby mało znane, a do tego w dwóch przypadkach powiązane ze światem wielkich korporacji.

38-letnia Cynthia Cooper pełniła funkcję wewnętrznego audytora w telekomunikacyjnym WorldComie. Miała odwagę poinformować zarząd spółki o nieregularnościach rozliczeniowych, sięgających sumy 3,8 mld USD. W miesiąc później WorldCom ogłosił największe bankructwo w historii korporacyjnej Ameryki.

43-letnia Sherron Watkins była wiceprezesem zbankrutowanego Enronu - jednej z największych spółek energetycznych w USA. Ostrzegła prezesa firmy Kennetha Laya o tym, że permanentne fałszowanie ksiąg rozliczeniowych może doprowadzić do upadku firmy. 48-letnia Coleen Rowey, która pełniła funkcję agenta FBI w Minneapolis, ujawniła w maju br., że Federalne Biuro Śledcze zignorowało jej apele o wzmożenie śledztwa wobec muzułmańskich terrorystów, na kilka tygodni przed zamachami 11 września.

- To wspaniała nagroda - tym bardziej niezwykła, że jesteśmy tylko zwykłymi Amerykankami - powiedziała Watkins agencji Associated Press, komentując wybór.