W coraz gorszej kondycji są główne światowe indeksy. Najgorzej sprawy mają się w Eurolandzie, gdzie piątkowe notowania przyniosły podaży kolejne zdobycze. Na DAX-ie doszło do przełamania poprzedniego dołka, co zakończyło trwający na ostatnich sesjach ruch powrotny do dolnego ograniczenia dwumiesięcznej konsolidacji, poniżej którego indeks wybił się 19 grudnia. W tej sytuacji nie ma wątpliwości, że bez testu październikowego dołka nie obejdzie się i co więcej, niedźwiedzie mają duże szanse na przełamanie tej bariery. Na podobny scenariusz zanosi się w Paryżu, gdzie sesja zakończyła się podwójnym sukcesem sprzedających - zamknięcie wypadło zarówno poniżej ostatniego dołka jak i listopadowego minimum. W tej sytuacji można wątpić w możliwość utrzymania się indeksu ponad dołkiem z 29 października. Gdyby udało się go przełamać zmiana średniookresowego trendu na malejący ostatecznie stanie się faktem.
Jesteśmy coraz bliżej rozstrzygnięć na giełdach amerykańskich. DJIA w początkowej fazie piątkowych notowań zbliżył się do wartości 8359 pkt., która zatrzymała zniżki kilka dni temu. Można przypuszczać, że skoro tak szybko nastąpił ponowny atak na tą barierę, to tym razem zakończy się on sukcesem. Jeśli potem uda się jeszcze przełamać 8250 pkt. to coraz śmielej będzie można mówić o wyrównaniu jesiennego minimum przy 7286 pkt. Takie same wnioski płyną z wykresu S&P500, gdzie kluczowe w dłuższym terminie wsparcie znajduje się na wysokości 876 pkt. Konsekwentnie do wsparcia przy 1320 pkt. zmierza Nasdaq. Przeszkodą na tej drodze jest 1354 pkt., które zostało poddane testowi w piątek. Dopóki Nasdaq utrzymuje się ponad 1320 pkt. można zakładać, że mamy do czynienia z korektą jesiennego wzrostu, choć warto przypomnieć o fałszywym przełamaniu pod koniec listopada głównej linii tegorocznych zniżek. To wskazywałoby raczej na zakończenie kolejnego odbicia w bessie i ograniczało możliwość wygenerowania w niedługim czasie następnej trwałej fali wzrostów.
W przypadku wszystkich tych rynków jesienna poprawa koniunktury przebiegała tak samo, jak większość korekt w blisko trzyletniej bessie, więc uzasadniona jest zdwojona ostrożność przy stawianiu optymistycznych prognoz.