Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) prognozuje, że w 30 jej krajach członkowskich PKB zwiększy się średnio o 2,2%, wobec 1,5% w 2002 r. Przy czym amerykańska gospodarka ma rozwinąć się o 2,6%, europejska o 1,8%, a japońska o 0,8%. O wiele lepsze są perspektywy wzrostu w innych krajach azjatyckich. Dla Chin przewiduje się 7,5%, a dla Korei Południowej 5,4%.
Prognozy te, zwłaszcza dla USA, mogą być trudne do zrealizowania, jeśli wybuchnie wojna w Iraku. Już jej prawdopodobieństwo spowodowało spadek kursu dolara wobec euro do poziomu najniższego od trzech lat, a ropa naftowa jest najdroższa od dwóch lat i jej cena może jeszcze wzrosnąć. Wysokie ceny paliw zawsze zaś spowolniają wzrost gospodarczy.
Bezrobocie będzie rosło
Prognoza OECD zakłada zwiększenie zysków przedsiębiorstw i nakładów inwestycyjnych w Stanach Zjednoczonych przy stagnacji w tym względzie w większości innych krajów. Wraz z rosnącym bezrobociem będzie to zwiększało naciski na decydentów, by obniżali stopy procentowe i podatki. Stopa bezrobocia wynosi teraz w USA 6%, w 15 krajach Unii Europejskiej 7,7%, a w Japonii 5,4% i jest bliska powojennego rekordu, który w 2001 r. wyniósł 5,5%.
Mimo wszystko przyszłoroczne prognozy wcale nie są złe z historycznego punktu widzenia. Dla porównania, tempo wzrostu najbardziej uprzemysłowionych krajów wyniosło średnio 2,7% w 1998 r., a więc rok po kryzysie azjatyckim, i 3,8% w 2000 r., czyli tuż przed recesją, która zaczęła się rok później.