Reklama

Nowy, świetny plan

Publikacja: 31.12.2002 09:38

Po "Czasie Ostrzenia Siekier" (o czym mowa była ostatnio, PARKIET z 20-30 XII) najwyższa pora na przemyślenie całej reszty - na Twój nowy, świetny plan. Zanim go jednak wymyślisz, jeszcze raz się zastanów. Tak przez dziesięć minut.

Siądź więc sobie spokojnie i pomyśl. Siedź, myśl, licz, ale nie umilaj sobie czasu wysokoprocentowymi produktami. To zdecydowanie zaburza ostrość widzenia (ile forsy przepuściłeś w pubach z kolesiami i sponsorując z ułańską fantazją kredytową koleżanki?) . Wysokie oprocentowanie trunku może poza tym spłaszczyć wnioski. A algorytm myślenia może być taki:

- Zobacz, ile pieniędzy wydajesz głupio, a mówiąc wprost - ile kasy przecieka ci między palcami na zbędne opłaty, prowizje czy horrendalne czasem odsetki. To koszty lekkomyślności, pośpiechu, wiary w cuda (czytaj: w slogany o zerowym oprocentowaniu kredytów), miłości do plastikowych kart i do bankomatów (wkładasz kartę i wygrywasz kasę!).

- Dobrze przyjrzyj się wyciągom z rachunku Twojej ukochanej karty kredytowej. Tak, tak, wypłacałeś dwa tysiące zeta w okienku... A ile Cię to kosztowało? No, pięknie - stówę okrągłą na dzień dobry, a jeszcze dolicz oprocentowanie. Kiepski biznes...

- O rany! Spokojnie, spokojnie, opanuj się i nie leć z siekierą do banku...

Reklama
Reklama

- ...Ale za to podlicz, gdzie i na ile jesteś zadłużony - może jakaś kuchenka (kasa od pośrednika kredytowego), auteczko ulubione (bank samochodowy), ostatnie wakacje (kredycik sezonowy), no i jeszcze te kilka "patyków", które pożyczyłeś od kumpla, ufff...

- A może, nie daj Bóg, kupiłeś w międzyczasie jeszcze jakiś fajny gadżet (plazma, ekstratelewizorek, a jaka długa cena...) na Święta czy na Puchar Czterech Skoczni na zasadzie "bierz teraz, zapłać później". No to ile masz do zapłacenia "później"?

- Taaaaak. Ja wiem, że masz już zdecydowanie ochotę na jakieś znieczulenie. No, niestety, matematyka to okrutna nauka - nagle okazuje się, że Twoja wartość materialna jest mocno ujemna...

- ...Co przecież nie oznacza, że jesteś bankrutem. Ani dziwadłem ekonomicznym. Jesteś po prostu normalnym obywatelem (obywatelką, w zależności od preferencji). Normalnym, czyli wystawionym na żer reklam i sloganów, ulegającym pokusom i popełniającym błędy.

- I masz szansę stać się sprawnym graczem na konsumpcyjno-kredytowym rynku. Tylko po prostu nie przesadzaj. Policz, czy stać Cię na to wszystko, czym się otaczasz. Pamiętaj, że za darmo nie ma nic (przeliteruję: N-I-C). Kredyty trzeba spłacać. A zarabiasz, na razie, w złotych. I zarabiasz tyle, ile Ci płacą. A nie pięć razy więcej, niestety. Dlatego dopasuj swój kredytowy apetyt do możliwości zaspokojenia odsetkowego głodu Twoich banków. Inaczej zjedzą także Ciebie. A to boli.

Przez wzgląd na dobre obyczaje nie wspomnę o często chyba najbardziej kosztownym gadżecie w życiu mężczyzny, jakim może stać się źle wybrana baba. No, ale na tę kategorię wydatków to mocnych już nie ma. Przed kobietami obronić swojego portfela nie sposób. A czasem zupełnie nie warto, bo to zbyt kuszące.

Reklama
Reklama

Dobra, wystarczy tego trucia na Nowy Rok. Siekiery naostrzone. Nowy, świetny plan wymyślisz sam. Teraz trochę poszalej, bo to karnawał w końcu. Tylko pamiętaj, żebyś potem przez dwa lata gorzkich żali odprawiać w bankach nie musiał... n

PS

Żeby było jasne - autor powyższego dzieła, z braku czasu i lenistwa, nie ustrzegł się chyba żadnego z wymienionych błędów. I tym bardziej wiarygodne są jego przestrogi...;-)

Powyższy tekst jest wyrazem osobistej wiedzy i poglądów autora i nie może być inaczej interpretowany.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama