Nowelizacja była konieczna, aby rząd mógł rozpocząć realizację programu restrukturyzacji polskiego sektora górniczego. Zakłada on likwidację 7 kopalń oraz redukcję zatrudnienia w kopalniach o ok. 35 tys. osób. Połowa z tej liczby przejdzie na wcześniejsze emerytury. Reszta ma znaleźć pracę w innych, działających kopalniach albo odejść z górnictwa. Rząd zobowiązał się, że każdy górnik, który będzie musiał odejść, dostanie propozycję nowego miejsca pracy. Zwalniani górnicy nie dostaną natomiast, jak to bywało w latach poprzednich, tzw. urlopu górniczego, który gwarantował górnikowi wypłatę pensji bez konieczności świadczenia pracy przez pięć lat. Ci jednak, którzy do tej pory nabyli prawa do takiego urlopu, będą nadal z niego korzystać.
Rządowy plan restrukturyzacji zakłada też, że funkcjonować będą tylko trzy spółki węglowe: działające teraz Jastrzębska Spółka Węglowa i Katowicki Holding Węglowy oraz Kompania Węglowa, która ma powstać z kopalń likwidowanych pięciu pozostałych spółek węglowych. Ile kopalń wejdzie w skład Kompanii, na razie nie wiadomo. Zależy to od analizy ekonomicznej, jaką rząd zobowiązał się przeprowadzić po rozmowach z górniczymi związkami zawodowymi. Pierwotnie zakładano, że z pięciu spółek węglowych przygotowanych do restrukturyzacji zlikwidowanych będzie 7 kopalń. Związki nie chcą likwidacji żadnego tego typu zakładu.
Obecnie branża górnicza zadłużona jest na ok. 20 mld zł. Plan restrukturyzacji zakłada oddłużenie branży oraz dokapitalizowanie Kompanii Węglowej, która przeznaczona będzie w przyszłości do prywatyzacji. Zgodnie z rządowymi prognozami w 2006 roku, kiedy ma się zakończyć realizacja programu, branża górnicza powinna na siebie zarabiać.