Reklama

KNUiFE jest spokojne

Nagłe wzrosty niektórych spółek pod koniec roku nie miały wpływu na to, iż kilku funduszom emerytalnym udało się osiągnąć minimalną stopę zwrotu - twierdzą urzędnicy Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Gdyby bowiem ceny akcji nie rosły, zyski tych funduszy byłyby i tak powyżej minimalnego poziomu.

Publikacja: 04.01.2003 08:33

Minimalna wymagana stopa zwrotu, jaką fundusze emerytal-ne musiały osiągnąć w ciągu minionych dwóch lat, wynosi 10,983%. Na koniec grudnia zyski wszystkich OFE były wyższe. Jednak jeszcze na kilka dni przed końcem grudnia trzy fundusze - OFE Kredyt Banku, Dom i Pocztylion, były - według szacunków PARKIETU - zagrożone tym, iż nie osiągną minimalnego poziomu.

Przed końcem roku doszło do znacznych wzrostów kursów akcji niektórych spółek - Novita w ciągu kilku dni zdrożała z 6 do 8,45 zł. Rósł też kurs Kruka. OFE Kredyt Bank posiada duży pakiet akcji Kruka, a Dom i Pocztylion są właścicielami wielu walorów Novity. Czy to oznacza, iż fundusze poprawiały wyniki, podciągając ceny akcji?

- Obserwujemy rynek i przyglądamy się transakcjom funduszy - powiedział Adam Kałdus, p.o. dyrektora departamentu polityki inwestycyjnej Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. - Gdyby nie było wzrostów kursów tych akcji, wszystkie te fundusze i tak byłyby powyżej minimalnego poziomu.

Powiedział, że z danych Komisji wynika również, iż do podbicia cen walorów nie były używane aktywa funduszy.

Nieco inaczej było w przypadku Ireny, której duży pakiet kupił 20 grudnia OFE Kredyt Banku, a której akcje na ostatniej sesji w roku podrożały o ponad 8%. Jednak, według A. Kałdusa, za to ostatnie zlecenie nie odpowiada OFE Kredyt Banku, który nawet bez mocnego wzrostu akcji Ireny uzyskałby minimalną stopę zwrotu.

Reklama
Reklama

Te czynniki, iż KNUiFE nie widzi nic niepokojącego w zmianach kursów Ireny, Kruka i Novity.

- Gdybyśmy zaobserwowali, że tylko dzięki tym wzrostom fundusze uniknęły dopłaty, na pewno byśmy zareagowali - mówi A. Kałdus.

Pod koniec roku zdarzały się też nagłe i duże spadki cen akcji niekórych walorów. Na rynku pojawiły się podejrzenia, iż stoją za tym fundusze emerytalne, które w ten sposób starają się pogorszyć wyniki konkurencji.

- Nie zaobserwowaliśmy, aby jakiś fundusz sprzedawał walory po cenie niższej od tej, jaką mógłby uzyskać na rynku - powiedział A. Kałdus. - Taka sprzedaż stanowiłaby przestępstwo.

O tym, że fundusze emerytalne stoją za różnymi podejrzanymi transakcjami, mówił były prezes nieistniejącego już Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi (jego funkcje przejęła KNUiFE) Cezary Mech w wywiadzie dla PARKIETU w zeszłym roku. Według niego, w przypadku kilku tysięcy transakcji można mieć podejrzenia m.in. o próby manipulowania kursem. Jednak urzędnicy KNUiFE twierdzą, iż ogromna większość zawiadomień, dotyczących takich transakcji, a przesłanych do KPWiG, nie miała żadnych podstaw. Jedynie w kilku przypadkach sprawą później zajęła się Komisja Papierów Wartościowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama