Popyt na wczorajszym przetargu był stosunkowo duży - łącznie wyniósł ponad 3 mld zł. Jednak resort oferował aż trzy rodzaje bonów - 13-, 26- i 52-tygodniowe, łącznie za 1,4 mld zł.
Stosunkowo największym powodzeniem cieszyły się dawno nie widziane na przetargach bony 26--tygodniowe. Resort oferował papiery o wartości nominalnej 400 mln zł, a inwestrozy chcieli kupić bony za przeszło 1,2 mld zł. Ich rentowność wyniosła 6,097%. Podczas ostatniego przetargu, na którym oferowano te papiery, a więc w kwietniu ubiegłego roku, ich zyskowność wyniosła 9,629%.
Ponadczterokrotną przewagę popytu nad podażą zanotowano wczoraj również na bonach 13--tygodniowych. Resort oferował papiery za 100 mln zł, a inwestorzy zgłosili popyt w wysokości ponad 425 mln zł. Średnia rentowność tych papierów wyniosła wczoraj 6,081%, wobec 6,148% na ostatnim przetargu, który odbył się w połowie grudnia. Ten spadek zyskowności był większy niż w przypadku najbardziej popularnych papierów 52-tygodniowych. Jest to po części wynik stosunkowo niewielkiego popytu. Resort sprzedawał papiery o wartości 900 mln zł, a inwestorzy zgłosili popyt w wysokosci niespełna 1,4 mld zł. W rezultacie średnia rentowność tych bonów wyniosła 5,690%, wobec 5,693% w połowie grudnia.
Na tak niewielkie zmiany zyskowności bonów skarbowych wpływ miały też plany emisyjne resortu finansów, który w styczniu chce sprzedać papiery o łącznej wartości 5,2 mld zł. Najwięcej, jak zwykle, oferuje bonów 52-tygodniowych - łącznie za 3,8 mld zł. Spora będzie też oferta papierów 26-tygodniowych - 1,2 mld zł - wobec zaledwie 200 mln zł bonów 13--tygodniowych. Styczniowa oferta jest znacznie większa od grudniowej, której wartość wyniosła 3,1 mld zł.