Pierwsze sesje w nowym roku wyraźnie różnią się swym przebiegiem od tego, co obserwowaliśmy w końcówce ubiegłego roku - w ciągu ostatnich kilku sesji kontrakty na WIG20 zyskały na wartości około 70 pkt. Niestety, trudno tylko na tej podstawie jednoznacznie stwierdzić, że nastąpił powrót rynku do trendu wzrostowego, jednakże wystąpienie efektu stycznia jest już faktem. Dopiero zdecydowane przebicie bariery podażowej na wysokości 1260 pkt., wyznaczonej przez ostatni lokalny szczyt, byłoby mocno optymistycznym sygnałem, otwierającym drogę nawet do poziomu 1410 pkt. Biorąc jednak pod uwagę poziom, z którego rozpoczęła się zwyżka, wydaje się, że bez choćby niewielkiej korekty pokonanie 1260 pkt. będzie trudne. Dlatego też powrót kursu do wysokości 1210-1220 pkt., z punktu widzenia trwałości rozpoczętej zwyżki, byłby zjawiskiem pożądanym.

Przebieg wczorajszej sesji charakteryzował się już znacznie mniejszą aktywnością inwestorów w porównaniu z sesją piątkową. Kontrakty terminowe notowane są z dosyć pokaźną dodatnią bazą - można odnieść wrażenie, jakby gracze na rynku terminowym próbowali "wyciągnąć" indeks. Przeszkodą dla kontynuacji wzrostów jest również przełamana wcześniej linia trendu wzrostowego, łącząca dna z października i listopada, która aktualnie stanowi potencjalny opór na wysokości około 1240 pkt.

Podsumowując, wraz z nowym rokiem można zaobserwować wiele pozytywnych sygnałów zapowiadających wystąpienie pokaźnych wzrostów w średnim terminie. Nie można jednak zapominać o istotnych czynnikach - groźbie wojny w Iraku, słabości gospodarki niemieckiej czy wysokich cenach surowców - mogących przyczynić się do wzmocnienia presji podażowej.