Ogółem wartość fuzji i przejęć w Azji wyniosła w ub.r. 160 mld USD i była o 10% niższa niż rok wcześniej. Tendencja ta nie dotyczyła jednak szybko rozwijających się Chin. W tym kraju wartość tego rodzaju operacji zwiększyła się w 2002 r. ponadczterokrotnie, do 31,2 mld USD. Liderem pod tym względem był koncern telekomunikacyjny China Mobile (Hongkong), który przeznaczył aż 10,2 mld USD na przejęcie ośmiu regionalnych chińskich sieci telefonicznych. Była to największa ubiegłoroczna transakcja w całej Azji, a obsługiwał ją Goldman Sachs oraz dwa inne banki - UBS Warburg i China International Capital.
Przedstawiciele Goldman Sachs już teraz zapowiadają, że w tym roku również zamierzają aktywnie działać na chińskim rynku kapitałowym, tym bardziej że tamtejszy rząd planuje duże prywatyzacje m.in. w sektorze energetycznym i transportowym, a potentat naftowy - PetroChina - zapowiada zagraniczną ekspansję. - Ten rok będzie prawdopodobnie podobny jak ubiegły. Spodziewamy się przede wszystkim konsolidacji w branży finansowej - powiedział Bloombergowi Johan Leven, odpowiedzialny w Goldman Sachs za fuzje i przejęcie na rynkach azjatyckich.
Drugi w rankingu po Goldman Sachs znalazł się inny potentat z Wall Street - Salomon Smith Barney - który doradzał przy największej liczbie transakcji, bo aż 49. Wśród największych transakcji, przy których był obecny, trzeba wymienić czerwcową sprzedaż spółki Sydney Airports, właściciela portu lotniczego w Sydney, firmie Southern Cross Airports.
Ogółem w ub.r. doszło do sporych przetasowań w rankingu. Lider Goldman Sachs, który jest również największym w 2002 r. doradcą przy fuzjach i przejęciach w skali globalnej, awansował z pozycji piątej. Salomon Smith Barney zyskał aż dziewięć oczek, awansując na pozycję drugą z jedenastej. Natomiast lider z roku 2001 J.P. Morgan Chase spadł na miejsce trzecie.