Deficyt budżetu państwa poszerzył się na Węgrzech do 6,9 mld USD, z nieco ponad 3 mld USD w 2001 r. Jego poziom sięgnął 9,4% PKB, podczas gdy plan zakładał 9% PKB.
Największy wpływ na tak znaczne zwiększenie luki między dochodami a wydatkami państwa miał - jak podają przedstawiciele rządu - obiecany przed wyborami wzrost wynagrodzeń nauczycieli i lekarzy oraz pozostałe po poprzedniej administracji wysokie wydatki na rozbudowę dróg i autostrad. Wzrost wynagrodzeń wyniósł w ciągu 12 miesięcy (do października 2002 r.) 23%. To spowodowało zwiększenie dochodów ludności i sprzedaży produktów konsumenckich o ok. 10% oraz, w rezultacie, wzrost inflacji. Większe tempo wzrostu cen uniemożliwiło natomiast bankowi centralnemu obniżkę stóp procentowych. Wysokie stopy procentowe, powodując napływ kapitału spekulacyjnego, umocniły forinta wobec dolara. Obecnie węgierska waluta jest najdroższa od czterech lat.
Choć presja na cięcie stóp procentowych jest na Węgrzech bardzo duża, prezydent tamtejszego banku centralnego - Zsigmond Jarai - zapowiedział, że nie ma zamiaru tego uczynić dopóty, dopóki deficyt nie zostanie zmniejszony do 4,5% PKB, a wynagrodzenia nie przestaną rosnąć.