Wtorkowa sesja na Towarowej Giełdzie Energii SA przyniosła spodziewany wzrost zarówno cen, jak i wolumenu obrotu. Tendencja ta trwa praktycznie od 2 stycznia, z naturalnym spadkiem w niedzielę. Cena w szczycie europejskim zwiększyła się od początku roku o 30 zł (do 133,50 zł/MWh), w nocy zaś o 20 zł (109,80 zł/MWh). Średnioważona cena to 123,64 zł/MWh, a maksymalna 141,40 zł/MWh. Najwyższe ceny w tym roku nie są szokujące dla uczestników rynku. Wystarczy przypomnieć sobie mrozy z grudnia, gdy ceny średnioważone wahały się w granicach 135-143 zł, przy maksimach sięgających 174 zł/MWh. Ich wzrost jednak trwa i nie będzie dużą niespodzianką, jeśli powrócą one do tamtych poziomów.

Analizując oferty składane na giełdę, należy stwierdzić, że wolumen sprzedaży, który ma cenową szansę na zrealizowanie, to ok. 22-24 tys. MWh. Na oferty po 250 zł jeszcze długo nikt się nie skusi. Po stronie popytu wolumen z realnymi cenami (powyżej 100 zł w nocy i 120 zł w szczycie w dni mroźne) wynosi 12-13 tys. MWh, z tego prawie całość jest realizowana. Początek roku jest dla Towarowej Giełdy Energii pomyślny. Wolumen obrotów pokrywa ponad trzy czwarte popytu giełdowego, co jest efektem dobrego przewidywania cen przez uczestników rynku. Wraz ze zwiększaniem się liczby sesji będzie można tworzyć coraz lepsze prognozy cen energii w przyszłości.