Wczorajsza sesja przyniosła pogorszenie krótkoterminowej sytuacji na wykresie WIG20. Wprawdzie przez znaczną część notowań na rynku przeważali kupujący, ale silny atak podaży w ostatniej godzinie notowań doprowadził do wygenerowania krótkoterminowych sygnałów sprzedaży. Jeden z nich pojawił się na godzinowym wykresie indeksu, gdzie przez ostatnie 4 dni kształtowała się formacja głowy z ramionami. Minimalny zasięg spadków z niej wynikający wypada w przedziale 1195-1200 pkt., czyli u podstawy wysokiej białej świecy z 3 stycznia. Przed głębszą przeceną będzie broniła strefa popytowa 1180-1195 pkt., którą wyznacza luka hossy z początku roku oraz krótkoterminowa linia wzrostów (1195 pkt.). Pokonanie tego wsparcia to nieuchronny test 1160 pkt., gdzie znajduje się wstępna linia szyi dużej, blisko 3-miesięcznej, formacji głowy z ramionami. Obecnie kształtuje się prawe ramię tego układu. Spadek poniżej 1160 pkt. będzie sygnałem powrotu w okolice 1050 pkt. Pesymistyczny scenariusz zostanie zanegowany, gdy inwestorom uda się podnieść indeks powyżej szczytu z początku grudnia (1256 pkt.). Wtedy wzrost o kolejne 150 pkt. będzie bardzo prawdopodobny.

Wyraźnych sygnałów co do kształtowania się sytuacji na GPW w najbliższym czasie nie wysyłają wskaźniki techniczne. Tygodniowy MACD-histogram mniej więcej od połowy grudnia sugeruje średnioterminowe pogorszenie sytuacji. Przeciwne wskazania generuje dzienna odmiana tego wskaźnika. Tutaj trzy sesje temu powstał sygnał kupna. Ze względu na panujący trend boczny trudno jednak przywiązywać do niego większe znaczenie. Bardziej przydatne w takiej sytuacji oscylatory sugerują wyczerpywanie potencjału wzrostowego. Bliski wygenerowania sygnału sprzedaży jest oscylator stochastyczny. Także RSI, który zawrócił w dół tuż poniżej strefy wykupienia, nie napawa optymizmem.

Po raz kolejny do bardzo niskiego poziomu spadła zmienność mierzona 10-sesyjnym, procentowym wskaźnikiem ATR. Takie zachowanie po wzrostach, w przeszłości zdecydowanie częściej zapowiadało spadki.