Niewielkimi zwyżkami zakończyła się czwartkowa sesja na rynku terminowym. WIG20 Futures zyskał 8 pkt. i zanotował na zamknięciu 1216 pkt. Jeszcze bardziej symboliczne zyski osiągnęli posiadacze długich pozycji na kontraktach na TechWIG. Wzrosły one o 1 pkt., do poziomu 381 pkt.
Złudne okazują się nadzieje popytu na kontynuację wzrostów, po tym jak WIG20 Futures na pierwszej sesji w tym roku utworzyły dawno nie widzianą świecę o długim białym korpusie, czemu towarzyszyła dodatkowo luka hossy. Okolice 1250 pkt. są poważnym oporem niwelującym od 2 miesięcy wszelkie zabiegi byków. Kontrakty utrzymują się wciąż powyżej średnich kroczących. W czwartek doszło wprawdzie do ataku podaży na średnią kroczącą z 15 sesji. Jednak została ona przełamana jedynie dolnym cieniem świecy, po czym nastąpił ponowny powrót powyżej niej. Oscylatory szybkie nie pozostawiają dłużej złudzeń. Niedawno wygenerowały sygnały otwierania pozycji krótkich. Od kilku tygodni WIG20 Futures nie mogą zdecydować się, w którą stronę będą podążać choćby w krótkim terminie. To nie jest dobry okres do inwestowania w tym segmencie.
TechWIG Futures jednak nie zmieniły trendu długoterminowego. Przełamanie linii trendu spadkowego okazało się jak dotąd jedynym osiągnięciem popytu. Długookresowa średnia krocząca okazała się skuteczną barierą kładącą kres dominacji byków. Oznacza to, że w segmencie technologicznym panuje w dalszym ciągu rynek niedźwiedzia. Osiągnięcia popytu w ostatnich tygodniach niewiele zmieniają w obrazie rynku.
1250 pkt. dla WIG20 i 390 pkt. dla TechWIG-u to poziomy, po przełamaniu których dopiero warto otwierać długie pozycje. Uprzedzanie takiego zachowania rynku jest wróżeniem z fusów i nie prowadzi z reguły do niczego dobrego.