Mimo że raz po raz na rynku pojawiają się plotki, że wniosek o upadłość zostanie wycofany, trudno w to uwierzyć, a tym bardziej zweryfikować. Odkąd ze stanowiska zrezygnował prezes Apeximu Artur Nowak-Gocławski, kontakt z zarządem spółki jest praktycznie niemożliwy. Jej szefem (zgodnie z ostatnim raportem finansowym) jest jej największy udziałowiec Andrzej Rybkowski, który już wcześniej sprawował tę funkcję.

Od czasu złożenia wniosku o upadłość (wrzesień 2002 r.), spółka informuje jedynie o kolejnych roszczeniach, zajęciach wierzytelności, nakazach zapłaty i postępowaniach upominawczych. Chwile oddechu mogłoby zapewnić Apeximowi otrzymanie 25,6 mln zł, których żąda od LG Petro Banku. Co prawda Sąd Okręgowy w Łodzi uchylił wyrok sądu polubownego nakazującego bankowi zapłatę tej kwoty, ale zdaniem giełdowej firmy roszczenie o zapłatę kary umownej jest nadal aktualne.

Od kilku miesięcy kurs Apeximu oscyluje wokół 0,15 zł.