Zdaniem Andrzeja Lubiatowskiego, dyrektora Unii Metropolii Polskich, ta informacja ułatwi tworzenie lokalnych planów dochodów i wydatków. - To powinno być regułą. Nasze budżety są bardzo zależne od centralnego - uważa dyrektor Lubiatowski.
W porównaniu z ub.r. ogólna wartość subwencji ma wzrosnąć o 6,6%. Najwięcej środków trafi na część oświatową - ponad 24,3 mld zł. Ona też wzrośnie najbardziej: o 9% w porównaniu z ub.r. Pieniądze te mają zostać wydane m.in. na finansowanie wdrażania trzeciego etapu nowego systemu wynagradzania nauczycieli, wprowadzenia czterech godzin wychowania fizycznego i nowych planów nauczania w szkołach ponadgimnazjalnych oraz doskonalenia zawodowego nauczycieli.
- Trudno powiedzieć, czy 9-proc. wzrost to dużo czy mało. Trzeba sprawdzić, jak to będzie wyglądało w poszczególnych samorządach, zwłaszcza w dużych miastach, które najwięcej dopłacają do części oświatowej - mówi Andrzej Lubiatowski. Jego zdaniem, wynika to z konstrukcji tej subwencji: jej wielkość ustalana jest na podstawie liczby uczniów i nauczycieli w szkołach. Jak mówi dyrektor Lubiatowski, nie bierze się pod uwagę kosztów funkcjonowania szkół w danych regionie.