Początek tygodnia przyniósł wyraźną poprawę sytuacji indeksu WIG20. Na rodzimym parkiecie pojawił się silniejszy popyt, co zaowocowało próbą testu grudniowych szczytów. Mimo, że sytuacja na giełdach zagranicznych prezentuje się pozytywnie - zwłaszcza DAX, któremu pomogły lepsze od oczekiwań dane makroekonomiczne z niemieckiej gospodarki - to jednak podczas wczorajszej sesji nie mieliśmy już do czynienia z kontynuacją ataku strony popytowej. Powodem takiego zachowania jest bliskość silnej strefy podażowej, zlokalizowanej w przedziale 1240-1255 pkt. Dolny zakres tego przedziału wyznacza spadkowa linia trendu, łącząca szczyty ze stycznia, maja oraz grudnia ubiegłego roku. Natomiast na wysokości 1255 pkt. znajduje się, wspomniane już, grudniowe maksimum. Mimo, że ogólny obraz rynku jest pozytywny, to jednak dopiero wyraźne przełamanie tej bariery będzie bardzo silnym sygnałem, wskazującym na dalsze wzrosty indeksu. Jeżeli tak opisany scenariusz zostałby zrealizowany, wówczas należy oczekiwać kontynuacji trendu wzrostowego, który powinien wynieść kurs indeksu do poziomu 1400 pkt. W przeciwnym razie nie można wykluczyć ponownego testu linii trendu wzrostowego, która aktualnie przebiega na wysokości 1190 pkt.
Większość wskaźników technicznych wskazuje na większe prawdopodobieństwo kontynuacji zwyżki niż zmiany trendu. Najlepiej prezentuje się MACD, który wygenerował sygnał kupna w pobliżu poziomu równowagi. Niemniej jednak można mieć zastrzeżenia do szerokości rynku - na razie większość spółek ma problemy ze zbliżeniem się do poziomów grudniowego szczytu. Wyjątkiem jest sektor informatyczny, co spowodowało, że na indeksie TechWIG przełamana została prawie 3-letnia linia trendu spadkowego.
Rynek wskazał już kierunek dominujący w średnim terminie. W najbliższym czasie powinno się wyjaśnić, czy silny opór zostanie przełamany i wzrosty będą kontynuowane, czy też ponownie będzie testowana linia trendu wzrostowego.