18-letni Damian Wierzbiński z Ustki, który pod pseudonimem "Matrix" zlicytował złote serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy za 5 mln zł, pochodzi z Krotoszyna (woj. wielkopolskie) i jest dobrze znany tamtejszej policji oraz prokuraturze. W 2001 r. chłopak usiłował wyłudzić towary za 100 tys. zł. Zamówił je w 27 firmach, którym wysyłał faksem sfałszowane własnoręcznie dowody zapłaty - informował wówczas PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kaliszu Janusz Walczak. Część towarów policja odnalazła w mieszkaniu nastolatka. Według J. Walczaka, chłopiec składał zamówienia najczęściej na książki, kosmetyki, kurtki, poduszki. Pierwszymi jego zakupami był Kodeks karny oraz Biblia. Podczas niedzielnej licytacji złotego serduszka Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jego twarz rozpoznali policjanci
z krotoszyńskiej komendy oraz kobieta, która pracowała kiedyś z jego matką. Po zakończeniu licytacji złotego serduszka "Matrix" twierdził, że jest bogaty, a pieniądze otrzymał w spadku po babci.
We wtorek Jerzy Owsiak zapowiedział, że jeżeli "Matrix" okaże się oszustem, fundacja ujawni jego dane, a złote serduszko nr 1 przypadnie osobie, która zakończyła licytację na drugim miejscu.