"Roku 2006 nie można jeszcze wykluczyć, jednak tak wczesny moment przyjęcia euro wydaje się bardzo optymistyczny. Stąd najbardziej prawdopodobną datą dołączenia do Eurolandu jest 2007 rok" - powiedział Balcerowicz.
Balcerowicz powiedział również, że przed Polską stoi wybór ścieżki ostatecznego przyjęcia europejskiej waluty. Ta "szybka", która zakłada, że ten moment powinien nastąpić w 2006-2007 roku, i ta "naturalna, czyli jak dziecko, które w swoim czasie dojrzewa".
"Pierwsza z tych opcji jest jednak znacznie lepsza z perspektywy długofalowego wzrostu gospodarczego" - zaznaczył prezes banku centralnego.
Obecnie Ministerstwo Finansów chce dążyć do spełnienia kryteriów konwergencji z Maastricht w 2005 roku, tak aby umożliwić Polsce wejście do Eurolandu właśnie w 2006-2007 roku.
Bez głębokiej reformy finansów może się to jednak, zdaniem wielu ekonomistów, nie udać. W Polsce jest bowiem zbyt duży deficyt budżetowy, znacznie przekraczający wymagany maksymalny pułap 3% w stosunku do PKB.