Eureko, które wraz z BIG-BG ma 30% akcji PZU, domaga się od Ministerstwa Skarbu przeprowadzenia oferty publicznej, w ramach której ma prawo kupić 21% akcji największego polskiego ubezpieczyciela. Na razie bez większego skutku, choć uzgodniono to jeszcze z poprzednim rządem w 2001 r. Inwestor otrzymał wówczas zezwolenie ministra finansów na przekroczenie progu 50% głosów na WZA. Wygasło ono jednak w 2002 r. W związku z tym Eureko wystąpiło o nie ponownie. Obecne kierownictwo resortu finansów ma wątpliwości, czy zgodę taką wydać. Potwierdzenie strony holenderskiej, że w 1999 r. Eureko nabyło 20% akcji ze środków własnych, a nie z kredytu, jest jednym z warunków.

Pismo o wyjaśnienie wątpliwości skierował do szefa holenderskiego nadzoru ubezpieczeniowego Jan Monkiewicz, przewodniczący Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Potwierdził to w rozmowie z PARKIETEM Jan Czekaj, wiceminister finansów. Według Lorri Morgan, rzecznika prasowego Eureko, rząd holenderski już raz zapewnił polską stronę, że inwestor nie korzystał z kredytu. Tym razem ma być podobnie. - Mam nadzieję, że stanie się to wkrótce - powiedziała wczoraj agencji ISB L. Morgan. Do wczoraj pismo takie nie dotarło jeszcze do resortu finansów ani nadzoru ubezpieczeniowego.

Wszystko wskazuje, że potwierdzenie strony holenderskiej nie wystarczy, aby Eureko otrzymało zgodę. - Postępowanie w sprawie zezwolenia dla Eureko jest zawieszone, ciągle czekamy na przedstawienie przez inwestora informacji, o których uzupełnienie poprosiliśmy - powiedziano nam wczoraj w biurze prasowym MF. Jakich? Minister Czekaj zażądał danych na temat sytuacji finansowej Eureko, a także składu i kondycji udziałowców holdingu po wycofaniu się Banco de Portuges. - Jeżeli Eureko otrzyma zgodę na zakup kolejnego pakietu akcji PZU, spółka również sfinansuje tę transakcję ze środków własnych, pomimo 591 mln euro straty netto po trzech kwartałach 2002 roku - twierdzi Lorii Morgan.