Czynny żal to rozwiązanie zaczerpnięte z kodeksu karnego skarbowego, nazywane także samodenuncjacją. W uproszczeniu oznacza zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, ujawnieniu wszystkich jego okoliczności i zapłacie należnego podatku. Można z tego skorzystać tylko przed rozpoczęciem kontroli. Według Jarosława Kalety, menedżera w dziale postępowań podatkowych Deloitte & Touche, złożenie go wraz z korektą deklaracji powinno uchronić podatnika przed gniewem fiskusa.
- Nie ma jakiegoś standardu dokumentu czynnego żalu, ale powinien się w nim znaleźć opis uchybienia, przez które powstała zaległość i wytłumaczenie, jak ono powstało - mówi Jarosław Kaleta.
Osoby fizyczne także muszą uważać przy wypełnianiu rocznych deklaracji podatkowych. Jeśli zrobią to źle i powstanie zaległość, to późniejsze korygowanie może skończyć się sankcjami. Oni także mogą skorzystać z czynnego żalu. Według Jarosława Kalety, nowym regulacjom podlegają wszystkie korekty złożone po 1 stycznia 2003 r., choćby dotyczyły spraw z poprzednich lat, gdy kar za poprawianie własnych pomyłek nie było.
Ewidentny błąd popełniony przy nowelizacji zauważyli posłowie. Sejmowa Komisja Finansów Publicznych pracuje nad przywróceniem usuniętych zapisów.
Wpadka z wprowadzeniem sankcji za korekty to nie jedyny krytykowany zapis nowelizacji. Dużo bardziej kontrowersyjne było wprowadzenie klauzuli obejścia prawa. Jeśli aparat skarbowy uzna, że jakieś przedsięwzięcie przeprowadzono tylko po to, żeby obniżyć należność podatkową, to będzie mógł naliczyć podatek odpowiedni dla czynności, dzięki której można osiągnąć podobny "rezultat gospodarczy".