Czwartkowa sesja na Rynku Dnia Następnego Giełdy Energii zakończyła się nieznacznym spadkiem kursów i niewielkim wzrostem obrotów. W porównaniu z dniem poprzednim średnia arytmetyczna cena zmalała o 1,58% i ukształtowała się na poziomie 113,40 zł. Oczywiście, bezpośrednią przyczyną niskiego poziomu cen jest aura. Dziwne by było, gdyby dodatnie temperatury występujące w styczniu nie wpłynęły na pozycję kontraktową spółek dystrybucyjnych, a co za tym idzie, na poziom cen w przededniu dostarczenia. Panujący od lipca ubiegłego roku układ cen na rynku bilansującym wskazuje, że przekontraktowanie pociąga za sobą znacznie niższe koszty niż niedokontraktowanie, wobec czego można by było domniemywać, że wzrost temperatur spowoduje zmniejszenie popytu na energię elektryczną. Jednak sytuacja na czwartkowej sesji wyglądała odwrotnie. Ponad dziewięcioprocentowy wzrost obrotu na Rynku Dnia Następnego Giełdy Energii świadczy o przedsiębiorczości niektórych graczy. Skłonni są do zaakceptowania wyższego poziomu ryzyka, postrzegając giełdę nie tyko jako miejsce do ostatecznego domykania pozycji, ale również jako możliwość pozyskania dodatkowego przychodu. Miejmy więc nadzieję, że zachowanie takie nie było chwilowe czy przypadkowe, ale że prowadzi do poprawy płynności nadal bardzo młodego rynku giełdowego.