Indeks zyskiwał jedynie w pierwszych minutach sesji. Zwyżkę do 1195 pkt. (+0,5%) od razu wykorzystali sprzedający, którzy dominowali na parkiecie już do końca sesji. Negatywnie na notowaniach całego sektora finansowego odbiła się informacja o pogorszeniu koniunktury w bankach (Pengab spadł w styczniu o 2 pkt., do 10,2 pkt.) oraz o poniesieniu straty w IV kwartale przez Bank Millennium. Został on wczoraj przeceniony aż o 8,3%. Obawy o prezentacje kolejnych wyników spółek z tej branży doprowadziły do spadku kursu BPH PBK (-4%), ING BSK (-3,4%), Handlowego (-2,05%), i BZ WBK (-1,2%). Został także przeceniony największy giełdowy bank Pekao, który nie zrealizuje skorygowanej już raz prognozy na 2002 r.

Sprzedawano też papiery pozostałych blue chips - PKN Orlen (-1,4%) i Telekomunikacji Polskiej (-0,8%). Przed przeceną obronił się KGHM (+0,7%) dzięki ponownie rosnącej cenie miedzi na światowych rynkach. Jest ona efektem groźby strajku, jaki może rozpocząć się u największego producenta tego surowca na świecie - rosyjskim Norilsk Nikiel.

Już drugą sesję z rzędu zyskują akcje spółek informatycznych, które odrabiają straty po piątkowej głębszej przecenie. ComputerLand, Prokom i Softbank zyskały na wartości ponad 1%.

Nadal drożeją akcje Vistuli (+14,5%). Nie wiadomo jednak, na ile jest to dzieło spekulantów, a na ile skłóconych akcjonariuszy spółki.