Zdaniem Jerzego Małkowskiego, szefa biura ekspertów Business Centre Club, pozostawienie spraw podatkowych w kompetencjach jednego wiceministra nie oznacza wcale, że reforma zostanie przeprowadzona. Według J. Małkowskiego, z sygnałów docierających z ministerstwa wynika, że może być ona zagrożona. Takim sygnałem jest m.in. zapowiedź przedstawienia założeń zmian w systemie finansów publicznych dopiero w drugim lub trzecim kwartale. Tymczasem według wcześniejszych zapowiedzi wicepremiera Grzegorza Kołodki, plan miał być znany w pierwszych miesiącach tego roku.
Jako podsekretarz stanu w ministerstwie J. Czekaj nie miał zbyt dużo do czynienia z podatkami. Do tej pory zajmował się m.in. monitorowaniem pomocy publicznej administrowanej przez resort, pilnował finansów Agencji Rynku Rolnego oraz Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Koordynował też prace związane z polityką regionalną i pilnował realizacji budżetu w części wpływów z prywatyzacji. W imieniu ministra nadzorował KNUiFE, KPWiG, Krajową Izbę Biegłych Rewidentów i Komitet Standardów Rachunkowości. Do jego zadań należało też prowadzenie polityki resortu wobec instytucji finansowych - zwłaszcza banków i firm ubezpieczeniowych.
- Jest kompetentny, ale nic nie wiemy o jego sile politycznej, która pozwoliłaby na przeforsowanie ewentualnych zmian w podatkach - mówi Jerzy Małkowski. I dodaje, że trudno stwierdzić, czy wiceminister Czekaj jest zwolennikiem obniżenia podatków. - On ma raczej prosocjalne spojrzenie na finanse publiczne - ocenia J. Małkowski.