Czarny kolor świec z ostatnich sesji, przebicie trendu wzrostowego, znaczne i nagłe zwiększenie histogramu MACD w obszarze wartości ujemnych zmuszają do poważnej weryfikacji resztek pozytywnego nastawienia do rynku. Na dokładkę wykresy najważniejszych europejskich indeksów pogłębiają dołki z ostatnich miesięcy. Powszechnie wyczuwa się już obawy związane z wybuchem wojny z Irakiem - koncentracja amerykańskich i brytyjskich wojsk w rejonie Zatoki Perskiej oraz ostatnie wypowiedzi prezydenta Busha wskazują na jej rychły początek. W tym kontekście formowane przez WIG20 głowa i ramiona mają szansę realizacji mimo tego, że nie są poparte klasycznym układem obrotów. Realizacja formacji mogłaby przynieść spadek rzędu 100 pkt. Snując takie czarne wizje należy jednak zwrócić uwagę na kilka czynników. W sferze sytuacji gospodarczej trzeba odnotować, że mimo spektakularnych kłopotów z deficytem budżetowym Niemiec oraz zachowawczych prognoz (wyniki przekraczają ostatnio oczekiwania) największych spółek, coraz częściej w wiodących gospodarkach pojawiają się pozytywne sygnały. Warto na przykład zwrócić uwagę, że mimo znacznego umacniania się euro do dolara już od II kwartału 2002 r., kraje Unii zdołały znacznie poprawić swój bilans handlowy. Po listopadzie 2002 r. 11-miesięczna nadwyżka wyniosła 4,5 mld euro, wobec 45,4 mld deficytu rok wcześniej. W USA z kolei pozytywnie zaskoczył wszystkich 5-proc. wzrost nowych inwestycji budowlanych. Ponadto, w kontekście wojny warto pamiętać o zasadzie dyskontowania faktów. Jest bowiem wielce prawdopodobne, że po wybuchu wojny znacznie zmniejszy się związane z nią napięcie oraz że uwolnione zostaną strategiczne rezerwy ropy, co wywoła spadek jej cen i pobudzi światową gospodarkę.