Sprzedaż LSE w IV kwartale 2002 r. (III kw. roku obrachunkowego) wyniosła 59,4 mln funtów (96 mln USD), wobec 55,6 mln funtów w analogicznym okresie ub.r. Dane te okazały się nieco lepsze od prognozowanych przez analityków, którzy zakładali sprzedaż londyńskiej giełdy na poziomie 58,8 mln funtów.

- Spodziewamy się, że wyniki za cały 2002 r. okażą się satysfakcjonujące - zapowiedziała Clara Furse, dyrektor generalny londyńskiej giełdy. Podkreśliła, że LSE, która jest jedną z najstarszych europejskich giełd (powstała w 1773 r.), wprowadza nowe produkty i podnosi ceny, ponieważ musi rywalizować z największymi konkurentami, takimi jak Deutsche Börse czy Euronext, w bardzo trudnych warunkach, w okresie giełdowej dekoniunktury.

Najlepsze rezultaty zanotował dział LSE, zajmujący się pobieraniem od emitentów opłat za obecność na rynku. Dzięki zwiększeniu stawek, w kwietniu ub.r., jego wpływy wyniosły 8,7 mln funtów i były o 38% wyższe niż rok wcześniej. Z kolei jednostka obsługująca banki i biura maklerskie handlujące na LSE zwiększyła sprzedaż o 2%, do 21,6 mln funtów. Brytyjskiej giełdzie sprzyjały też większe obroty za pośrednictwem elektronicznego systemu handlu SETS, który przyniosły jej wpływy w wysokości 26 mln funtów, o 7% wyższe niż rok wcześniej. Średnia dzienna liczba zawartych transakcji za pośrednictwem SETS wyniosła w ostatnim kwartale ub.r. 109 tys., podczas gdy rok wcześniej było to 79 tys. transakcji.

Giełda londyńska poinformowała też wczoraj, że w ostatnich trzech miesiącach 2002 r. zadebiutowało na niej 48 spółek, wobec 68 firm w analogicznym okresie 2001 r. Na koniec ub.r. na LSE notowane były 2824 firmy, o 67 mniej niż rok wcześniej.