Według Lubomira Zitnana, MOL ze Slovnaftem wspólnie złożą nową ofertę przejęcia od czeskiego skarbu państwa 63% akcji Unipetrolu. Rząd chce pozbyć się tych papierów w tym roku. W ub.r. zaawansowany już proces wyboru inwestora został anulowany po letnich powodziach. Kandydaci nie zaaprobowali wygórowanych żądań Czechów, poszukujących środków na naprawę szkód po klęsce żywiołowej. Pierwotnie wybrany inwestor - konsorcjum Agrofert - nie gwarantował natomiast władzom odpowiedniego rozwoju rafinerii.
- Z historycznych względów czeski rynek jest niejako naturalnym miejscem działalności firm słowackich. Wydaje nam się, że Slovnaft, kontrolowany przez naszą firmę, ma największe predyspozycje, by zarządzać siecią stacji benzynowych w Czechach - powiedział rzecznik MOL Denis Mohorovic, dodając, że Węgrzy liczą na efekty synergii między obydwoma firmami z dawnej Czechosłowacji. Władze MOL już od dawna nie ukrywają, że interesuje je ekspansja firmy w naszym regionie. Krok ten jest bardzo istotny, zważywszy na planowane wejście Węgier i innych krajów środkowoeuropejskich do Unii Europejskiej, co spowoduje wzrost konkurencji także w branży naftowej.
Podobne plany mają również inni potentaci z regionu - austriacki OMV, polski PKN Orlen czy rosyjski Łukoil. Aktywność w Europie Środkowowschodniej wykazuje też brytyjskie konsorcjum Rotch Energy. Wszystkie te instytucje zgłaszają też gotowość ponownego ubiegania się o czeski koncern naftowy. Takie sygnały nie nadeszły tylko z Agrofertu.
Najcenniejszym aktywem Unipetrolu jest sieć stacji Benzin, która kontroluje 50% czeskiego detalicznego rynku paliw. Według cytowanego przez Bloomberga Tamas Pletsera, analityka Erste Banku, 63-proc. pakiet akcji Unipetrolu zostanie wyceniony w granicach 6-10 mld koron (200-320 mln USD).