- Sprzedaż części majątku pozwoli nam znacznie zredukować koszty działalności - powiedział Dieter Rampl, dyrektor generalny HVB, podczas wczorajszego spotkania z analitykami. - Dzięki temu będziemy w stanie zrealizować nasz podstawowy cel, jakim jest poprawa wyników finansowych w tym roku - dodał. Po pierwszych trzech kwartałach ub.r. bank odnotował stratę operacyjną w wysokości 443 mln euro.
Dalsze zwolnienia
bardzo prawdopodobne
HVB, który powstał w 1998 r. z fuzji dwóch monachijskich banków Hypo-Banku i Vereinsbanku, już teraz jest w trakcie realizacji zapowiedzianych w ub.r. zwolnień 9,1 tys. pracowników, czyli 13% wszystkich zatrudnionych. Wszystko wskazuje na to, że na tym się nie skończy. - Moim zdaniem, dalsze redukcje w HVB są nieuniknione. Wystarczy spojrzeć na wyniki banku - powiedział Bloombergowi Olaf Kayser, analityk z Landesbank Rheinland-Pfalz, który wydaje papierom monachijskiej firmy rekomendację "gorzej niż rynek".
Wczoraj Dieter Rampl nie mówił jednak o zwolnieniach. Wymienił natomiast aktywa, których bank najprawdopodobniej się pozbędzie. Na pierwszym miejscu znalazły się Norisbank, instytucja świadcząca usługi kredytowe w północnej Bawarii, i Vereins- und Westbank, działający w Hamburgu. Szef HVB rozważa też włączenie w struktury grupy mającego dużą niezależność internetowego biura maklerskiego - DAB Bank. Monachijski bank chce również wyodrębnić ze swych struktur działalność na rynku hipotecznym. Aktywa jednostki specjalizującej się w tej dziedzinie szacuje się na 57 mld euro. Dieter Rampl nie wykluczył także pozbycia się akcji dwóch potężnych towarzystw ubezpieczeniowych - Allianz i Munich Re.