Daiwa Securities Group i Nikko Cordial - drugie i trzecie pod względem wielkości japońskie biura maklerskie - nie zdołały wprawdzie osiągnąć tak dobrych wyników jak ich większy rywal Nomura Holdings, ale skutecznie dostosowały swą działalność do niekorzystnych warunków rynkowych.
Dzięki temu w trzecim kwartale roku obrachunkowego, zakończonym 31 grudnia, Daiwa zmniejszyła stratę netto do 2,5 mld jenów (21 mln USD), z 11,8 mld jenów rok wcześniej. Nikko straciło w tym czasie netto 5,4 mld jenów, wobec 15,5 mld jenów przed rokiem.
Obie instytucje odczuły dotkliwie załamanie koniunktury na rynku akcji. Indeks giełdy tokijskiej Nikkei 225 spadł do najniższego poziomu od 20 lat. Według danych zebranych przez ING Securities Japan, średnie dzienne obroty na tamtejszym parkiecie zmniejszyły się w ostatnich trzech miesiącach 2002 r. o 14%, do 669 mld jenów.
Efektem był spadek wpływów z prowizji maklerskich, które stanowią podstawowe źródło dochodów obu firm. W Daiwa wyniosły one w omawianym kwartale 12,3 mld jenów, wobec 12,7 mld jenów przed rokiem. W Nikko spadek był wyraźniejszy - z 16 mld jenów do 12 mld jenów.
Starając się zmniejszyć zależność od wahań na rynku akcji, wykorzystano bardzo duże zainteresowanie obligacjami zagranicznymi, zwiększając ich sprzedaż. Daiwa zarobiła dzięki temu 17,4 mld jenów, wobec 9 mld jenów w analogicznym kwartale przed rokiem.