Notowania ropy naftowej ustabilizowały się w piątek na poziomie najwyższym od prawie dwóch lat. W Londynie za baryłkę ropy Brent z dostawą w marcu płacono w piątek po południu 31,07 USD, wobec 31,21 USD w czwartek. W dalszym ciągu uwagę inwestorów przykuwała sytuacja na Bliskim Wschodzie. Za szczególnie ważne uważają oni zapowiedziane na środę wystąpienie sekretarza stanu USA Colina Powella, w którym ma on ujawnić dowody irackich zbrojeń. Informacje te mogą bowiem wzmocnić pozycję zwolenników zbrojnej rozprawy z Saddamem Husajnem, a wojna groziłaby dezorganizacją rynku paliw płynnych. Tymczasem rząd Wenezueli powiadomił o zwiększeniu wydobycia ropy, natomiast strajkujący pracownicy przemysłu naftowego uznali oficjalne dane za zawyżone.
Cena złota wykazywała początkowo skłonność do wzrostu. Atrakcyjność tego kruszcu jako bezpiecznej lokaty kapitału zwiększały napięta sytuacja polityczna, niskie notowania akcji oraz słabość dolara w stosunku do euro. Tendencja zwyżkowa została jednak odwrócona i w piątek po południu złoto kosztowało w Londynie 368,30 USD za uncję, wobec 370,35 USD w końcu sesji czwartkowej.
Zdrożała natomiast miedź. Za tonę tego surowca w kontraktach trzymiesięcznych płacono na Londyńskiej Giełdzie Metali 1733 USD, wobec 1726 USD dzień wcześniej. Wzrost notowań pobudziły zakupy dokonywane przez fundusze inwestycyjne. Uczestnicy rynku czekali ze szczególnym zainteresowaniem na poniedziałkową ocenę koniunktury w gospodarce amerykańskiej przez Instytut Zarządzania Podażą. Jego opinię uważa się bowiem za najbardziej miarodajny miernik popytu na metale kolorowe.