Paweł Jamorski poinformował o zakupie ponad 73 tys. akcji Bytomia (9,75% kapitału i głosów na walnym). Niewiele mniej - 8,9% akcji - przejął Jan Załubski. To kolejne osoby, które dołączyły w ostatnim czasie do grona największych udziałowców przedsiębiorstwa. Wcześniej Tomasz Sarapata stał się właścicielem ponad 71 tys. walorów (9,5%). - Żaden akcjonariusz nie kontaktował się jeszcze z zarządem. Spodziewamy się, że nastąpi to wkrótce i że poznamy ich plany dotyczące przedsiębiorstwa- mówi prezes Bytomia Dorota Wiler.
Inwestorzy przejmowali akcje od Banku Handlowego i podmiotów z nim związanych. Bank pozbył się ponad 138 tys. papierów reprezentujących 18,47% kapitału, redukując tym samym zaangażowanie w odzieżowej spółce do zera. Podmiot od niego zależny - Handlowy Inwestycje II Sp. z o.o. - pozbywał się walorów w czasie, kiedy kupował je T. Sarapata. W rękach spółki Handlowy Inwestycje pozostało zaledwie 0,43% kapitału Bytomia.
Wyjście Banku Handlowego z giełdowej spółki nie jest niespodzianką. Było zapowiadane już od jakiegoś czasu. W tej chwili poza osobami fizycznymi jedynym znaczącym akcjonariuszem przedsiębiorstwa jest firma Octavia, do której należy ponad 5% akcji.
Nie wiadomo, czy po wycofaniu się Banku Handlowego giełdowa spółka może liczyć w najbliższym czasie na pozyskanie inwestora branżowego. - Mam nadzieję, że nowi akcjonariusze są inwestorami branżowymi w tym przynajmniej sensie, że ich plany dotyczą branży, w której działa Bytom - twierdzi prezes Wiler.
Firma jest wciąż w trudnej sytuacji finansowej (na koniec września ubiegłego roku miała 21 mln zł przychodów ze sprzedaży i straty: 5,6 mln zł na poziomie operacyjnym i 3,3 mln zł netto). Zarząd spółki od kilku lat walczy o jej przetrwanie. - Zarząd robi swoje - kontynuuje restrukturyzację spółki. Ten proces nie może być powstrzymany tylko dlatego, że następują zmiany właścicielskie - ocenia prezes Wiler.