Sprawa dotyczy 25 zakładów ubezpieczeń, które sprzedają w Polsce ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, a także właścicieli blisko 13,7 mln takich polis. Zgodnie z projektem ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, sfinansują oni koszty budowy i obsługi Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Jeśli ustawa wejdzie w życie, ubezpieczyciele będą musieli wnosić 1 euro opłaty ewidencyjnej od każdej wystawionej polisy OC. Takie opłaty trzeba będzie wnosić przynajmniej do 2008 r. Według szacunków Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracj, cały projekt pochłonie około 500 mln zł. Przedstawiciele środowiska ubezpieczeniowego ostrzegali, że w konsekwencji obligatoryjna opłata zostanie przerzucona na osoby, które mają obowiązek wykupić takie ubezpieczenie.

Alternatywa jest prosta: koszty opłaty mogą być ponoszone przez zakłady ubezpieczeń. W oczywisty sposób pomniejszy to ich zyski. A gra idzie o sporą stawkę. Biorąc pod uwagę dane Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych po III kwartałach 2002 r., zakłady ubezpieczeń musiałyby odprowadzić na centralną ewidencję około 56 mln zł opłat. Oczywiście, najwięcej zapłaciliby ubezpieczyciele, którzy mają największy przypis składki z polis OC. Zysk PZU byłby niższy o 35 mln zł, drugiej w rankingu Warty o 5 mln zł. - Koszt opłaty ewidencyjnej w mniejszym stopniu odbije się na wynikach dużych firm. W przypadku ich mniejszych konkurentów wpływ będzie bardzo duży, bo opłata może zredukować zyski do zera, a nawet pogłębić straty - powiedział Piotr Bendykowski, szef polskiej sekcji ubezpieczeniowej firmy konsultingowej Accenture. Wstępne szacunki mówią, że w pierwszym roku budowa CEPiKU pochłonie 76 mln zł i z roku na rok opłaty mają jeszcze wzrastać.

Warta jako pierwsza zadeklarowała, że nie przerzuci tej opłaty na swoich klientów. - CEPiK da towarzystwom więcej informacji o klientach, a więcej danych to mniej oszustw i mniej wypłaconych niesłusznie odszkodowań, a co za tym idzie więcej zaoszczędzonych pieniędzy - twierdzi Aneta Awtoniuk, rzecznik prasowy Warty.

Tylko że pełną funkcjonalność CEPiK osiągnie za kilka lat, a poza tym nikt nie jest w stanie określić, czy gromadzone w niej dane będą rzeczywiście użyteczne dla ubezpieczycieli. Poza tym, należy przypuszczać, że dane nie będą udostępniane za darmo. I jeszcze jedno. Jeśli zakłady ubezpieczeń wezmą na siebie koszty tworzenia bazy, zmniejszą się ich zyski. W konsekwencji spadną dochody z CIT.