Choć przy angażowaniu się w walory Apache Corp. najważniejszy był dla nas kształt wykresu, to z uwagą zapoznaliśmy się z wynikami spółki za ostatni kwartał ub.r. Wypracowała ona 1,24 dolara zysku na akcję, co było zgodne z oczekiwaniami analityków. Kurs odbił się od poziomu 59 dolarów, a warto przypomnieć, że na tej wysokości w ubiegłym roku i w styczniu bieżącego roku ustanowione zostały lokalne maksima. To właśnie przełamanie tak silnego oporu skłoniło nas do kupna papierów Apache. Ostatnie osłabienie koniunktury wygląda na ruch powrotny, po zakończeniu którego zwyżka będzie kontynuowana. Dlatego czekamy na przekroczenie ceny, po jakiej my nabyliśmy te akcje, czyli 62,40 dolara.
Niepokojącym sygnałem dla obligacji o stałym oprocentowaniu jest to, że ani przed ubiegłotygodniową obniżką stóp procentowych ani po niej ich ceny na giełdzie nie wzrosły. To z jednej strony może być zapowiedzią trwalszej korekty, z drugiej odbijają się tu oczekiwania inwestorów, którzy zdają się wątpić w dalszy spadek stóp procentowych lub uznają, że skala ewentualnych obniżek będzie na tyle niewielka, że jest uwzględniona w obecnych cenach.
Postanowiliśmy nie zmieniać naszej strategii niskiego zaangażowania w akcje. Przedstawiane przez amerykańskie spółki prognozy nie napawają optymizmem w odniesieniu do najbliższej przyszłości. Z opracowań Thomson First Call wynika, że liczba spółek zapowiadających pogorszenie wyników ponaddwukrotnie przekracza liczbę spółek liczących na ich poprawę. To wynik najgorszy od roku. Swoje robi oczekiwanie na rozpoczęcie działań zbrojnych w Iraku, choć wydaje się, że gorsza jest tu przedłużająca się niepewność, a sam atak mógłby przynajmniej krótkoterminowo wywołać ulgę na rynkach. Dopóki on nie nastąpi, wybieramy bezpieczne inwestycje.