O tym, jak małe szanse są na to, by uniknąć płacenia wyższych obciążeń z tytułu zwiększenia składki, pisaliśmy już w ubiegłym tygodniu. Prawnicy, choć ustawa im się nie podoba, są zdania, że trudno będzie znaleźć argumenty, aby uznać te przepisy za niezgodne z konstytucją. Wśród nich jest m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich, choć nie zdecydował on jeszcze, czy zdecyduje się na zaskarżenie. Złożenie takiego wniosku zapowiada za to Platforma Obywatelska. Wczoraj jej przedstawiciele zapowiedzieli, że skierują sprawę do Trybunału, o ile wcześniej prezydent nie zawetuje ustawy.

- To się oczywiście nadaje do zaskarżenia. Ale wcale nie byłbym pewien negatywnego dla twórców ustawy rozstrzygnięcia w Trybunale Konstytucyjnym. Sędziowie będą mieli bardzo twardy orzech do zgryzienia. Bo praktycznie podwyżka składki to nowy podatek. Jednak w teorii nie jest obciążenie podatkowe - uważa Robert Gwiazdowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha.

Ustawa powołująca fundusz zakłada wzrost składki do 8% przychodu ubezpieczonego - z tym że tylko 7,75% ma być odpisywane od podatku. Różnicę podatnicy zapłacą z własnej kieszeni. Budżet na tym straci, bo w niektórych przypadkach - jak wobec bezrobotnych bez prawa do zasiłków - opłaca całość składki. Dużo mocniej państwowa kasa ucierpi na podniesieniu minimalnego limitu składki z 60% do 75% średniej pensji wobec osób prowadzących działalność gospodarczą. oznacza to mniejsze wpływy z podatku dochodowego. Łączne koszty budżetu szacuje się na ok. 600 mln zł.

Tymczasem nawet negatywne orzeczenie TK w sprawie ustawy nie oznacza, że obciążenia, jakie będą musieli płacić podatnicy, i koszty budżetu zostaną zmniejszone. Robert Gwiazdowski przypomina, że sędziowie, stwierdzając niekonstytucyjność przepisów o płatnym parkowaniu w dużych miastach, wyznaczyli ustawodawcy termin ich poprawienia. Do tego czasu wadliwe prawo będzie obowiązywać. Podobny mechanizm może zadziałać w przypadku składki na zdrowie.

Zamieszanie przecięłoby prezydenckie weto. Apelują o nie organizacje lekarskie i opozycja. Aleksander Kwaśniewski ma czas na podjęcie decyzji do 27 lutego. Jednak już pod koniec ub.r. zdecydował się na podpisanie ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym, która również zwiększyła składkę. - Nasza służba zdrowia jest w takim a nie w innym stanie. Zwiększenie wkładów podatników wobec stanu służby zdrowia i jej potrzeb jest potrzebne - mówił wówczas prezydent Kwaśniewski.