W czasie styczniowego referendum w Kopalni Węgla Brunatnego "Bełchatów" ponad 99% uczestników opowiedziało się za podjęciem akcji strajkowej w przypadku włączenia kopalni do holdingu BOT (Bełchatów-Opole-Turów). W referendum zorganizowanym przez Międzyzwiązkowy Zespół Koordynacyjny, skupiający sześć z ośmiu kopalnianych związków, udział wzięło 7047 pracowników (72,5% wszystkich zatrudnionych). Akcję protestacyjną poparło 7000 górników, 16 było przeciw, 31 oddało głos nieważny.

Wczoraj odbyło się drugie spotkanie przedstawicieli MZK z zarządem kopalni (pierwsze miało miejsce jeszcze przed informacją o wynikach referendum). - Spotkanie z zarządem w zasadzie niczego nie wniosło - powiedział PARKIETOWI Waldemar Lutkowski, rzecznik prasowy MZK. - Nie było szans na prowadzenie wyczerpującego dialogu i to nie z winy kierownictwa kopalni. Pamiętajmy bowiem, że decyzje o włączeniu naszej kopalni do mającego powstać holdingu BOT podjął pod koniec stycznia rząd. Dlatego dobrze się stało, że otrzymaliśmy odpowiedź na nasz postulat, skierowany do Ministerstwa Skarbu Państwa. Dostaliśmy zaproszenie na spotkanie dotyczące przyszłości bełchatowskiej kopalni. Odbędzie się ono 6 lutego. Do tego czasu zawiesiliśmy rozmowy z zarządem KWK, a tym samym decyzję o podjęciu akcji protestacyjnej - powiedział W. Lutkowski.

Pod koniec ubiegłego tygodnia Sekcja Krajowa Węgla Brunatnego "Solidarności" wystąpiła do czterech innych central związkowych działających w tej branży o wypracowanie wspólnego stanowiska dotyczącego decyzji rządu w sprawie zmian w energetyce (w tym m.in. powołania BOT). Do spotkania ma dojść w poniedziałek, 10 lutego, we Wrocławiu. Sekcja podtrzymała swoje grudniowe stanowisko skierowane do ministra skarbu państwa. Domagała się w nim konsultacji, zagwarantowania w przypadku zmian utrzymania miejsc pracy oraz wydobycia i ceny węgla brunatnego na poziomie gwarantującym rozwój kopalń.