Zobowiązania wobec funduszy emerytalnych zmniejszają zyski części największych spółek na świecie. Royal Dutch/Shell Group przy okazji prezentacji raportu za IV kwartał uprzedziła inwestorów, że konieczność dofinansowania funduszy emerytalnych może zredukować jej tegoroczny zysk aż o 400 mln USD. - Ryzyko z tego tytułu zwiększa się w wyniku spadków na giełdach, rosnących kosztów ochrony zdrowia i dekoniunktury gospodarczej - wyjaśnia analityk Standard & Poor`s Emmanuel Dubois-Pelerin.
Czterem wymienionym na wstępie spółkom może grozić obniżenie ratingu o dwie noty ze względu na braki kapitałowe w ich funduszach emerytalnych. Dotyczy to oczywiście nie tylko firm europejskich, ale również amerykańskich. Trzyletnia bessa, najgorsza od zakończenia II wojny światowej, spowodowała drastyczne zmniejszenie wartości aktywów tych funduszy. Spółki muszą uzupełniać je kosztem własnych zysków, by fundusze mogły wywiązać się z zobowiązań wobec emerytów. Szacuje się, że z programów emerytalnych spółek wchodzących w skład indeksu Standard & Poor`s 500 od końca 1999 r. wyparowało 200 mld USD.
General Motors poinformował w styczniu, że jego tegoroczne zyski będą mniejsze o jedną czwartą ze względu na koszty dofinansowania funduszy. DaimlerChrysler uprzedził, że wydatki emerytalne spółki wzrosną w tym roku o ponad 700 mln USD. Ford w styczniu wpłacił do swojego funduszu emerytalnego 500 mln USD i zapowiedział, że kolejne 500 mln USD będzie musiał przeznaczyć na ten cel do czerwca. IBM 31 grudnia poinformował, że na uzupełnienie deficytu funduszu emerytalnego jego amerykańskich pracowników wpłacił już 3,95 mld USD w gotówce i akcjach.
Straty programów emerytalnych mogą pogorszyć cash flow spółek do tego stopnia, że obniżenie ocen ich wiarygodności kredytowej okaże się konieczne - poinformowała przed kilkoma dniami Moody`s Investors Service. Agencja ta nie wymieniła jednak żadnej firmy.