Na mocy Regulation Analyst Certification (w skrócie Regulation AC) SEC zobowiązała analityków do potwierdzania własnym podpisem prawdziwości publikowanych raportów i ujawnienia jakichkolwiek rekompensat finansowych, otrzymanych w związku z wydawaną rekomendacją. W ten sposób inwestor będzie miał pełną wiedzę na temat źródła, sumy oraz powodów, dla których analityk lub jego dom maklerski przyjął pieniędze za przeprowadzoną analizę.

- Chcemy, aby analitycy mówili jasno, o co naprawdę chodzi - skomentowała przyjęte przepisy komisarz SEC Cynthia Glassman. Oświadczeniom analityków ma towarzyszyć deklaracja, że zawarte w rekomendacjach informacje rzeczywiście odzwierciedlają ich własne poglądy. Podpis i deklaracja muszą być umieszczona w raporcie w widocznym miejscu.

Przepisy przyjęto jednogłośnie. Jednak dwóch demokratycznych członków SEC Harvey Goldschmid i Roel Campos chce dalszego zaostrzenia standardów oraz "definitywnego rozwiązania" problemu konfliktu interesów.

Regulation AC stanowi uzupełnienie ostrzejszych przepisów dotyczących pracy analityków wprowadzonych w ubiegłym roku przez giełdy Nasdaq i NYSE.

Sprawa konfliktu interesów analityków doprowadziła do zawarcia ugody wielkich banków inwestycyjnych z władzami regulacyjnymi. Będzie to kosztować Wall Street ok. 1,4 mld USD. W ramach porozumienia kosztem 450 mln USD powstanie niezależna firma analityczna, finansowana w ciągu najbliższych 5 lat przez duże domy maklerskie. Jeszcze wcześniej oddzielną ugodę zawarł z władzami Merrill Lynch, gdy ujawniono, że analitycy w prywatnej poczcie elektronicznej dyskredytowali wartość własnych rekomendacji. Wszystkie domy maklerskie zobowiązały się do ścisłego rozdzielenia swoich działów inwestycyjnych i analitycznych. Ugoda nie oznacza jednak zakończenia procesów cywilnych, wytoczonych przeciwko instytucjom z Wall Street przez poszkodowanych inwestorów.