Teren prywatyzacji jest tak solidnie zaminowany, że każdy krok Ministerstwa Skarbu Państwa wydaje się ryzykowny. Marną pociechą jest świadomość, że w zaminowaniu terenu uczestniczyła lewica, kiedy jeszcze była w opozycji (kto pod kim dołki kopie...). W dodatku, obejmując rządy, podkładała nowe miny, zamiast je rozbrajać. Tak było ze Stoenem. Po miesiącach wyrzekania się fiskalnej prywatyzacji sięgnięto po spółkę dystrybucyjną w dobrym stanie, mocno osadzoną na rynku, prowokując awanturę na własne życzenie. Kolejnym pretekstem mogła być prywatyzacja WSiP, która wlecze się od roku 1998. Wyłączność udzielona Muzie w listopadzie 2002 r., ożywiła plotki i domysły. No bo mały kupuje dużego, a w dodatku nabywca ma udziałowców spośród SLD-owskiego establishmentu. Szykowała się polityczna otoczka i tylko polityczna decyzja mogła być wybawieniem. Podjął ją minister Cytrycki, zrywając rokowania z Muzą. Nie silił się nawet na głębsze wyjaśnienia. I dobrze, bo rozminował kawałek pola minowego.

Zwrot ku giełdzie, jako alternatywa dla WSiP, ma w obecnej sytuacji pewne ogólniejsze walory. Studzi kontrowersje wokół prywatyzacji. W ten sposób umożliwia dalsze kroki. Kiedyś sposobem na minimalizację ryzyka było wskazanie EBOR-u jako uczestnika prywatyzacji banków - był łatwiejszy do strawienia, aniżeli zagraniczne banki komercyjne. Teraz też stajemy wobec potrzeby udrożnienia prywatyzacji, czyli obniżenia poziomu politycznej adrenaliny. Plan na rok 2003 przewiduje uzbieranie 9,1 mld zł. Nie może być powtórki z roku 2002, kiedy uzbierano 2,2 mld zł w miejsce planowanych 6,6 mld zł. Rozdanie giełdowe może pomóc, chociaż nie jest uniwersalnym wytrychem. Nie rozwiąże problemu Polskich Hut Stali, czy chemii ciężkiej. Sprawdza się przy firmach, które mają niezły standing finansowy i fachowy management, co na ogół idzie w parze. Wtedy pozyskanie kapitału via giełda jest narzędziem realizacji strategii rynkowej, przekonywającej dla inwestorów. Takim przypadkiem wydaje się WSiP. Podobne nadzieje rokuje Rafineria Gdańska. Faworyzowany scenariusz konsolidacji z Orlenem rodzi podejrzenia o polityczny lobbing i gwarantuje awanturę na Pomorzu. Skoro Rafineria Gdańska obroniła się w trudnym roku 2002, skokowo powiększając zyski oraz udział w rynku i ma własny plan rozwojowy, emisja giełdowa obiecuje wpływy budżetowe i ominięcie politycznej rafy.

Przywrócenie do łask giełdy jest dziś rodzajem wyższej konieczności. Emisje Ministerstwa Skarbu Państwa mogą wyrwać rynek z niebezpiecznego kręgu stagnacji i zwątpienia. Każda nowa emisja jest lepsza dla giełdy, która skurczyła się w roku 2002, niż straszenie inwestorów nowymi podatkami.