Reklama

Rezerwy rozsądku

Publikacja: 13.02.2003 09:03

Paradoksalnie, w rozmyślaniu sprzyjają mi ostatnio moje cokolwiek kapryśne nerki. Uziemiony z przymusu siedzę sobie, oglądam, słucham i czytam. No i piszę. Właściwie, poza arcyhecnym przesłuchaniem Adama Michnika, to nic nowego. Stare brednie. W jednym programie jakiś nawiedzony plecie coś o wyprowadzeniu z Polski czterdziestu kilku miliardów dolarów. W innym, równie gorliwy tropiciel spisków wieści zagładę Polski w Unii Europejskiej. O tym, jakie głupoty wygadywano niedawno w Sejmie, już opowiadałem. Choć wygłoszoną w polskim parlamencie pochwałę systemu gospodarczego Chin warto przypominać jako symbol kompletnego otumanienia...

Niestety, w mediach brakuje odpowiedniego komentowania i prostowania tych niedorzeczności. W ten sposób w Polskę idzie potok niesłychanych głupot. A lud pracujący i niepracujący słucha. I, chcąc nie chcąc, nasiąka tym spaczonym widzeniem świata.

"Wydanie" rezerw

Dochodzę do wniosku, że przydałby się katalog polskich bredni. Po to, żeby przynajmniej zasygnalizować najczęściej powtarzane kłamstwa. Czego one dotyczą? Cóż, jeśli chodzi o gospodarkę, najczęściej przekłamane i manipulowane są kwestie związane z takimi pojęciami jak: inflacja, stopy procentowe, kurs złotego, rezerwy walutowe (i związana z nimi rezerwa rewaluacyjna), deficyt budżetowy, dług publiczny... Wciska się ludziom ciemnotę, kryjąc prawdziwe bariery rozwoju firm. Urzędnicy zupełnie otwarcie sygnalizują apetyt na nasze uciułane pieniądze w prywatnych funduszach emerytalnych. Wszystko to podlewane jest sosem narodowym i opowiastkami, że to wszystko w trosce o lud.

Ostatnio macherzy od politycznego hokus-pokus bardzo chętnie zajmują się rzekomym cudownym sposobem na załatanie dziur w polskich finansach poprzez rozwiązanie i "wydanie" wszelkiego rodzaju rezerw. Od walutowych, przez rewaluacyjną do bankowych. Najwięcej jest chętnych na rozbiór rezerw walutowych. Przypomnijmy więc kilka podstawowych spraw:

Reklama
Reklama

l Rezerwy walutowe (czyli oficjalne aktywa rezerwowe) to waluty, papiery wartościowe i złoto kupione przez NBP od banków, przedsiębiorstw lub od rządu. Nie są to żadne dodatkowe pieniądze do wykorzystania w gospodarce.

l Rezerwy walutowe mają znaczenie strategiczne. Mają bowiem zapewnić wymienialność waluty narodowej, wypłacalność Polski, wiarygodność banku i bezpieczeństwo polskiego systemu finansowego. Ma to szczególne znaczenie wobec konieczności zapewnienia bezpieczeństwa systemu finansowego kraju na wypadek kryzysu walutowego.

l Rezerwy walutowe są inwestowane. NBP czyni to w taki sposób, by zapewnić wysoki poziom ich bezpieczeństwa, możliwość sprawnego dokonywania transakcji (chodzi o zapewnienie jak największej dostępności rezerw, a więc możliwości stosunkowo szybkiej zmiany struktury portfela) i - przy zapewnieniu tych dwóch pierwszych warunków - jak najwyższe dochody z lokowania. Rezerwy walutowe Polski zainwestowane są głównie w bezpieczne zagraniczne papiery dłużne (obligacje).

l Dochody z inwestowania rezerw stanowią główne źródło dochodów, a przez to i zysku NBP, który niemal w całości przekazywany jest do budżetu państwa. Oznacza to, że państwo zarabia na własnych rezerwach, co skrzętnie przemilczają krzykacze, domagający się "wydania" rezerw na tzw. cele społeczne.

l Poziom rezerw walutowych jest zmienny. Pod koniec 2002 r. miały one wartość ok. 29,8 mld USD. Pod koniec stycznia br. rezerwy walutowe Polski miały wartość ponad 30,5 mld USD.

Rezerwy walutowe nie są żadną magiczną zaoszczędzoną "kupką" pieniędzy, którą można wydać na zaspokojenie potrzeb (których zresztą zawsze znalazłoby się bez liku). Aktywa stanowiące rezerwy kupowane były wszak za złote, które pracują już w gospodarce.

Reklama
Reklama

"Papierowe" rozwiązanie

Z rezerwami walutowymi ściśle związane jest pojęcie rezerwy rewaluacyjnej. Warto wyjaśnić, co to jest, gdyż i tą "rezerwę" niektórzy chcą... wydać. No więc tak: jak dobrze wiemy, kurs złotego wobec walut obcych ulegał z biegiem lat zmianie. Dlatego wartość rezerw walutowych w przeliczeniu na złote także zmienia się w zależności od wahań kursów. Pojawiały się więc różnice kursowe, znane wszystkim prowadzącym działalność gospodarczą. Od 1 stycznia 1991 r. różnice kursowe, które wynikały z porównania wyceny sald aktywów i pasywów w walutach obcych, były zapisywane jako tzw. rezerwa rewaluacyjna. Od czerwca 1999 r. uwolnienie rezerwy jest dokonywane wtedy, gdy następuje sprzedaż aktywów (np. walut obcych) za złote bankom (na rynku międzybankowym) lub Ministerstwu Finansów. Wartość rozwiązywanej rezerwy jest różnicą między przychodem ze sprzedaży aktywów walutowych przeliczonych po bieżącym kursie średnim (w NBP) a wartością tych aktywów według historycznego kursu, po którym zostały zakupione.

Rezerwy nie można "zagospodarować" czy "wydać". Rezerwa jest rozwiązywana - w odpowiedniej części - tylko wtedy, gdy dochodzi do faktycznej sprzedaży walut bankom (na rynku międzybankowym) lub rządowi (na spłatę zadłużenia). Takie rozwiązanie części rezerwy zwiększa zysk NBP, który - jak wiemy - jest przekazywany niemal w całości do budżetu państwa.

Niezgodne z zasadami, "papierowe" rozwiązywanie rezerwy rewaluacyjnej (tzn. bez faktycznej sprzedaży waluty) i równie sztuczne zawyżenie zysku NBP oznaczałoby praktycznie dodruk pieniądza, przed czym bank centralny ma przecież bronić system finansowy. Byłoby to złamaniem konstytucji i powodowało zwiększenie poziomu inflacji.

Ufff. Pewnie wystarczy tego trucia. To wszystko po to, byście Państwo nie wierzyli facetom plotącym niestworzone historie o rzekomo cudownie prostych pomysłach na "ożywienie", "uzdrowienie", "przyspieszenie"... Zagońcie polityków do roboty: nad upraszczaniem prawa, liberalizacją rynku pracy i rynku mieszkaniowego, obniżaniem i upraszczaniem podatków, likwidacją biurokracji, bandytyzmu i korupcji... n

Powyższy tekst jest wyłącznie wyrazem osobistej wiedzy i poglądów

Reklama
Reklama

autora i nie może być inaczej

interpretowany.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama