Wczorajsza sesja pozostawia posiadaczom długich pozycji nadzieję na korzystny dla nich rozwój wydarzeń. Notowania kontraktów marcowych wzrosły o 10 pkt., do 1105 pkt. To najwyższy kurs zamknięcia od 8 sesji. Ukształtowana wczoraj biała świeca ma największy korpus od czterech tygodni. Na wykresie kontynuacyjnym powstał 5-sesyjny układ coraz wyżej położonych dołków i szczytów, co wyczerpuje definicję trendu wzrostowego. Jednak żeby można było spodziewać się kontynuacji tej korzystnej tendencji, potrzebne są solidniejsze podstawy. Na razie jedynym osiągnięciem kupujących jest przełamanie linii trendu, która opisywała ostatnie cztery spadkowe tygodnie. Jednak linia ta była na tyle stroma, że jej przełamanie interpretuję jako zmianę tempa trendu, a nie jego zakończenie (bądź większą korektę).
Do wzrostu potrzebne jest coś więcej, na przykład wybicie z kilkudniowej konsolidacji. Dojdzie do tego, jeśli notowania zamkną się ponad 1107 pkt. W takim wypadku bykom udałoby się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze, pokonany zostałby dołek z 30 stycznia, co złamałoby strukturę trendu spadkowego. Po drugie, przekroczony zostałby poziom połowy wysokiej czarnej świecy z 4 lutego. Obawiam się wprawdzie, że nawet tak korzystny rozwój wydarzeń zaowocowałby zwyżką tylko do 1135 pkt. (luka bessy z 27 stycznia), ale dawałoby to jakieś racjonalne podstawy do zajęcia długiej pozycji. Na razie takie działania bardziej opierają się na nadziejach niż rzeczywistym przebiegu notowań. Szansę na korzystny dla byków scenariusz sygnalizuje wolumen, który wzrósł wczoraj do 15,2 tys. kontraktów. To najwyższa wartość tego wskaźnika od 5 sesji.