Członkowie RPP wysyłają coraz wyraźniejsze sygnały, że chcieliby teraz ustabilizować inflację. - Prognozy inflacji na koniec roku wahają się od 1 do 3%, co wyraża niepokój co do sytuacji na świecie. My jednak będziemy dążyć do stabilizacji tego wskaźnika na poziomie około 2% - powiedział Leszek Balcerowicz, prezes NBP i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej.
Wcześniej Dariusz Rosati i Wiesława Ziółkowska, członkowie RPP, mówili o celu inflacyjnym na następne lata na poziomie 2,5%. Trudno jednak się spodziewać, aby Rada zgodziła się na wyższy cel inflacyjny niż 2-2,5%. Wiązałoby się to bowiem z ryzykiem niespełnienia inflacyjnego kryterium z Maastricht, co opóźniłoby wprowadzenie euro w naszym kraju.
Zapis o tym, że Rada Polityki Pieniężnej powinna się teraz skoncentrować na stabilizacji inflacji na poziomie ok. 2-2,5%, znajdzie się zapewne w nowej strategii działania RPP na lata po 2003 r. Nad tym dokumentem pracują obecnie członkowie Rady.
Bez wątpienia RPP chciałaby w swojej nowej strategii zawrzeć zapis, według którego Polska wejdzie do strefy euro w najszybszym możliwym terminie, czyli w 2007 r. Oznaczałoby to również, iż RPP będzie musiała zrobić przymiarkę do polityki pieniężnej podczas przebywania naszego kraju w ERM2, gdy wahania kursu złotego będą ograniczone do +/- 15%. Problem polega jednak na tym, że decyzje w tej sprawie podejmuje rząd, a istnieje spore ryzyko, że Rada Ministrów odsunie termin wejścia Polski do strefy euro. Poza tym, pojawienie się takiego zapisu w strategii RPP mogłoby zostać uznane za próbę narzucenia swojego zdania rządowi, co mogłoby się skończyć kolejną awanturą wokół RPP.
Możliwe, że sprawą dostosowania polityki pieniężnej do terminu wejścia naszego kraju do UE zajmie się już Rada w nowym składzie, który poznamy na początku przyszłego roku. Możliwe też, że nowa Rada w dużym stopniu zmieni założenia polityki pieniężnej, pozostawione przez obecnych członków.