Autorami koncepcji są Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych, giełda, Związek Maklerów i Doradców oraz Instytut Rozwoju Biznesu. Nowa organizacja ma przypominać instytuty działające na rynkach rozwiniętych, zwłaszcza brytyjski Institute of Directors. Jej celem jest stworzenie standardów, którymi mieliby kierować się w swojej pracy członkowie organów nadzorczych w spółkach.
- W Polsce nadal obowiązuje nadwiślański model ładu korporacyjnego. Polega on na tym, że rady nadzorcze w firmach pełnią rolę dekoracyjną. Zarządy ich nie doceniają, często uważają je za szkodliwe. To wynika głównie z tego, że nasz rynek dopiero się kształci - mówi Krzysztof Lis, prezes Instytutu Rozwoju Biznesu. Dodaje, że jednym z zadań powstającego instytutu będzie przeniesienie na polski grunt zagranicznych metod szkoleń dla osób zasiadających w radach. Dzięki temu może powstać profesja niezależnego członka rady nadzorczej. - Już dziś rynek zgłasza zapotrzebowanie na tego typu usługi - mówi K. Lis.
Według Henryki Bochniarz, prezydenta PKPP, nowa instytucja może stać się też miejscem wymiany informacji na temat wprowadzania zasad ładu korporacyjnego. - Żyjemy w czasach, kiedy zaufanie do uczestników rynku kapitałowego jest ograniczone. Nie możemy skończyć tylko na napisaniu kodeksu dobrych praktyk - powiedziała H. Bochniarz.
Zdaniem Krzysztofa Grabowskiego, prezesa Związku Maklerów i Doradców, zazwyczaj kurs akcji spółek przestrzegających zasad ładu jest wyższy od cen papierów podobnych firm o zbliżonych parametrach ekonomicznych. Wynika to stąd, że taką spółkę łatwiej wycenić, bo jest ona bardziej przejrzysta dla inwestorów. Piotr Szeliga, wiceprezes GPW, uważa, że rynek kapitałowy ma szansę być przykładem dla innych dziedzin życia gospodarczego w Polsce. Giełda od początku tego roku nałożyła na emitentów obowiązek składania oświadczeń o przestrzeganiu kodeksu dobrych praktyk w spółkach publicznych. Dokument, który środowisko rynku kapitałowego przyjęło w połowie ub.r., ma być wzorem do opracowania projektu poprawy nadzoru właścicielskiego w spółkach skarbu państwa. Przed kilkoma tygodniami mówił o tym minister skarbu Sławomir Cytrycki.