Do takich pesymistycznych wniosków skłania wiele przesłanek - analiza indeksu spółek o największej kapitalizacji oraz wskaźników sektorowych i szerokiego rynku. Na wszystkich widać coraz wyraźniej przejmowanie kontroli nad rynkiem przez podaż.
WIG w połowie drogi
Z czego wynikała słabość ostatnich wzrostów? Jako główny powód należy wskazać to, że w dalszym ciągu nie zostały wypełnione zasięgi spadków, wynikające z utworzenia (na przełomie 2001 i 2002 roku) rozległych formacji dystrybucji. Ich przykładem jest podwójny szczyt na WIG i głowa z ramionami na WIG20. W obu przypadkach jesteśmy mniej więcej w połowie ruchu. Wysokość obu formacji pozwala przypuszczać, że WIG dotrze do 13 120 pkt, a WIG20 do 1050 pkt.
Niestety, taka perspektywa nie jest jedynym zmartwieniem posiadaczy akcji, gdyż przebieg innych indeksów wskazuje na rosnące prawdopodobieństwo przełamania bariery 1040-1050 pkt. W tej chwili jednak trudno określić, czy zostanie to poprzedzone odreagowaniem mocniejszym od tych, które występowały od połowy stycznia, czy też atak nastąpi "z marszu". Co przemawia za sukcesem sprzedających? Przede wszystkim wzrastająca szerokość spadającego rynku. Dekoniunktura w sektorze bankowym trwa i nie tylko nie ma sygnałów jej zakończenia, ale otrzymujemy kolejne informacje, że przedłuży się ona na kolejne tygodnie. WIG-Banki przełamał ostatnie wsparcie (20 973 pkt) broniące przed testem ubiegłorocznego minimum, indeks cenowy PARKIETU dla tego sektora zaś jesienny dołek już nawet pokonał. To oznacza zmianę długoterminowej tendencji na malejącą. Potencjał spadkowy tego wskaźnika wynosi obecnie przynajmniej 10% (do dołka z jesieni 2001 r.).
O słabości banków wiemy od dłuższego czasu, ale niepokojące jest to, że pogarsza się również sytuacja w pozostałych branżach. Budowlanka nie ma tak dużego znaczenia dla wartości indeksów, więc nie trzeba się dużo rozpisywać o trwającej od 3 lat bessie. Została ona potwierdzona przełamaniem przez WIG-Budownictwo minimum z października ub.r. Czarę goryczy przepełnia WIG-Spożywczy, który pokonał wsparcie w postaci szczytu z czerwca ub.r., co z negatywną dywergencją na tygodniowym MACD oznacza dalszą przecenę. Trzeba jednak odnotować, że w bardzo ważnym sektorze technologicznym wciąż czekamy na rozstrzygnięcia. WIG-Informatyka i TechWIG zatrzymały się w piątek na wysokości linii czteromiesięcznych wzrostów, ale jeszcze ich nie przełamały. Sądząc po trudnościach z oddaleniem się od tej prostej, można zakładać, że już niedługo to nastąpi, co potwierdziłoby zmianę trendu i zapowiedziało dalsze spadki również w tej branży.