Reklama

Belka: Wejście Polski do euro w 2007 roku jest praktycznie niemożliwe

Warszawa, 18.02.2003 (ISB) - Przyjęcie przez Polskę wspólnej europejskiej waluty jest w 2007 roku praktycznie niemożliwe, powiedział w wywiadzie dla agencji ISB były wicepremier i minister finansów Marek Belka. Nawet gdyby Polsce udało się spełnić na czas wszystkie kryteria z Maastricht, strona unijna może nie zgodzić się na członkostwo Polski w strefie euro.

Publikacja: 18.02.2003 12:24

"Ze wzrostem gospodarczym na poziomie 2% i z 20-procentowym bezrobociem, nawet jeżeli spełnimy wszystkie kryteria, to i tak nie zostaniemy zaproszeni do strefy euro. Nie ma przymusu włączenia jakiegoś kraju, jeśli się uzna, że kryteria nie są spełnione w sposób trwały i stabilny" - powiedział Belka, obecnie doradca ds. inwestycji w Europie Środkowej i Wschodniej w banku inwestycyjnym JP Morgan.

Belka nie wierzy, że Polsce uda się spełnić nominalne kryteria konwergencji w 2005 roku tak, aby przyjąć euro w 2007 roku, co zakłada wspólna strategia Narodowego Banku Polskiego (NBP) i Ministerstwa Finansów.

Najważniejszym celem powinno być przywrócenie wysokiego wzrostu gospodarczego, a duszenie deficytu budżetowego za wszelką cenę może, zdaniem Belki, to uniemożliwić.

Obecnie Polska nie spełnia kryterium dotyczącego wielkości deficytu budżetowego. W strefie euro nie może on przekraczać 3,0% PKB, w Polsce w 2003 roku ma wynieść 4,9% PKB.

"Powinniśmy się spieszyć do eurolandu, ale nie za wszelką cenę. Jeżeli najpierw nie przywrócimy tempa wzrostu rzędu 5%, to nie spełnimy tych kryteriów w sposób stabilny" - zaznaczył.

Reklama
Reklama

Zdaniem Belki zwiększenie deficytu ekonomicznego mogłoby być korzystne dla rozwoju

gospodarczego, gdyż pobudziłoby popyt wewnętrzny. Szczególnie istotne i potrzebne są wydatki pro-rozwojowe, które są zazwyczaj jako pierwsze skreślane z listy na drodze do niższego deficytu.

"My przez ostatnie lata cięliśmy wydatki prorozwojowe, bo to jest najłatwiejsze politycznie do zrobienia, ale jest przecież najgorsze dla rozwoju gospodarczego" - powiedział Belka.

Zdaniem byłego ministra finansów nie ma potrzeby, aby Polska starała się wybiegać "przed szereg". Powinna traktować termin wejścia do strefy euro jak Czesi i Węgrzy, czyli "realistycznie" i nie podawać niemożliwych do spełnienia terminów. "A w Polsce widoczna jest w tym zakresie jakaś chora ambicja" - podsumował. (ISB)

Karolina Słowikowska, Przemysław Kuk

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama