Beef-San, najmniejsza spółka mięsna na giełdzie, zgłosił do układu 4,8 mln zł zobowiązań handlowych z odsetkami (około 0,6 mln zł). Firma ma około 400 wierzycieli. Tym, którym jest winna do 2,5 tys. zł, zwróci całość w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Długi przekraczające tę kwotę zostaną umorzone o 40%. Pozostałą ich część spłaci w 20 kwartalnych ratach po rocznej karencji. - Sąd ma zatwierdzić układ 25 lutego. Kiedy do tego dojdzie, przedstawimy plany dalszego rozwoju spółki - powiedział Jerzy Biel, prezes Beef-Sanu. Dodał, że firma jest w stanie wywiązać się z warunków przyjętego porozumienia.

- Mamy za sobą zwolnienia grupowe i redukcję kosztów. Zawarliśmy ugody z bankami, dzięki temu zapewniliśmy sobie środki na działalność operacyjną. Musimy teraz odbudować pozycję na rynku mięsnym - powiedział. W 2002 r. przychody spółki z Sanoka wyniosły 40,4 mln zł i były niższe niż rok wcześniej o 46%.

Beef-San w ubiegłym roku poniósł 7,8 mln zł straty netto, a jego zobowiązania wynoszą 15 mln zł. Spółka potrzebuje inwestora branżowego. Najprawdopodobniej zostaną nim Zakłady Mięsne Mysław. Ich pracownicy posiadają już ok. 20% akcji giełdowej firmy. ZM Mysław włączył się już w restrukturyzację zadłużenia Beef-Sanu. Odkupił od BRE i Pekao wierzytelności wobec spółki z Sanoka. Ich wartość mogła wynosić około 2 mln zł. Wczoraj kurs Beef-Sanu wzrósł o 9%. Właściciela zmieniło tylko 101 akcji.