Resort finansów poinformował, że nie zaistniały dotąd warunki, pozwalające na zainstalowanie urządzeń rejestrujących obrót w taksówkach. Aktualnym terminem jest 1 stycznia 2004 roku, kiedy to wszyscy taksówkarze będą musieli posiadać kasy w samochodach.
Z decyzji są niezadowoleni prezesi kas. - Każdy z producentów zainwestował w ten biznes jakieś pieniądze, a teraz będzie musiał czekać na odzyskanie kapitału. To oznacza pewne koszty. Będziemy starali się o ich zwrot. Jakie to będą pieniądze, zależeć będzie od analizy, którą w najbliższym czasie przeprowadzimy - powiedział Jerzy Biernat, prezes Elzabu. W jego opinii, dla całego rynku może to być kilkanaście milionów złotych.
Z opinii prezesa Elzabu rozwiązanie przyjęte przez resort finansów jest najgorsze z możliwych, gdyż zaoowocuje ogromnym zamieszaniem pod koniec bieżącego roku. Nie zgadza się także z uzasadnieniem przedstawionym przez resort finansów, że to producenci nie są gotowi do zapewnienia rynkowi odpowiedniej liczby urządzeń. - W tej chwili już kilka firm produkuje kasy i jest w stanie dostarczyć ich tyle, ile trzeba - mówi J. Biernat.