"Im szybciej rząd zdecyduje, w którym roku chcemy wejść do strefy euro, tym szybciej będziemy wiedzieli, jak kształtować politykę pieniężną, aby nie nakładać niepotrzebnych kosztów na gospodarkę dusząc inflację nadrestrykcyjną polityką, podczas gdy termin przyjęcia euro będzie odsuwany w czasie" - powiedział ISB Rosati.
W zeszłym roku bank centralny i resort finansów uzgodniły, że Polska spełni kryteria z Maastricht w 2005 roku. Resort finansów chce wejść do strefy euro. Ministerstwo finansów nie złożyło jak dotąd jasnej deklaracji, co do konkretnego terminu.
"Pilnowanie inflacji na poziomie kryterium z Maastricht w naszej sytuacji gospodarczej wymaga prowadzenia restrykcyjnej polityki monetarnej cały czas, permanentnie to jest szkodliwe do wzrostu" - powiedział.
"W ogóle spełnienie nominalnej konwergencji wymaga restrykcyjnej polityki monetarnej, czyli utrzymywania stóp procentowych na wyższym poziomie niż poziom spójny z pełnym zatrudnieniem i wykorzystaniem możliwości rozwojowym, a dla ścieżki wzrostu oznacza, że jest ona suboptymalna, czyli że nie doganiamy krajów UE" - dodał
Zdaniem Rosatiego bank centralny jest już gotowy na takie rozmowy i chciałby, aby jak najszybciej zaczęły się one z resortem finansów. Wydaje się jednak, że ministerstwo nie jest jeszcze gotowe do takich rozmów, dodał.