Reklama

Rosati: Restrykcyjność PP zależy od terminu wejścia do strefy euro

Warszawa, 21.02.2003 (ISB) -- Restrykcyjność obecnie prowadzonej polityki pieniężnej zależy od ostatecznej decyzji rządu, czy jest w stanie spełnić fiskaalne kryteria z Maastricht w 2005 roku i wprowadzić Polskę do strefy euro dwa lata później, powiedział w wywiadzie dla agencji ISB członek Rady Polityki Pieniężnej Dariusz Rosati.

Publikacja: 21.02.2003 12:31

"Im szybciej rząd zdecyduje, w którym roku chcemy wejść do strefy euro, tym szybciej będziemy wiedzieli, jak kształtować politykę pieniężną, aby nie nakładać niepotrzebnych kosztów na gospodarkę dusząc inflację nadrestrykcyjną polityką, podczas gdy termin przyjęcia euro będzie odsuwany w czasie" - powiedział ISB Rosati.

W zeszłym roku bank centralny i resort finansów uzgodniły, że Polska spełni kryteria z Maastricht w 2005 roku. Resort finansów chce wejść do strefy euro. Ministerstwo finansów nie złożyło jak dotąd jasnej deklaracji, co do konkretnego terminu.

"Pilnowanie inflacji na poziomie kryterium z Maastricht w naszej sytuacji gospodarczej wymaga prowadzenia restrykcyjnej polityki monetarnej cały czas, permanentnie to jest szkodliwe do wzrostu" - powiedział.

"W ogóle spełnienie nominalnej konwergencji wymaga restrykcyjnej polityki monetarnej, czyli utrzymywania stóp procentowych na wyższym poziomie niż poziom spójny z pełnym zatrudnieniem i wykorzystaniem możliwości rozwojowym, a dla ścieżki wzrostu oznacza, że jest ona suboptymalna, czyli że nie doganiamy krajów UE" - dodał

Zdaniem Rosatiego bank centralny jest już gotowy na takie rozmowy i chciałby, aby jak najszybciej zaczęły się one z resortem finansów. Wydaje się jednak, że ministerstwo nie jest jeszcze gotowe do takich rozmów, dodał.

Reklama
Reklama

"Jeżeli politycznie uznamy, że ograniczenie deficytu w 2006 do poziomu poniżej 3,0% jest niemożliwe to wspólną decyzją NBP i rządu powinno być ustalenie dalszej daty" - powiedział także.

Również konieczność ograniczania deficytu budżetowego nie powinna odbić się negatywnie na dynamice wzrostu gospodarczego.

Jego zdaniem problem z ograniczaniem deficytu budżetowego ma jedynie podłoże polityczne, gdyż w Polsce nie można zmniejszyć deficytu bez redukcji wydatków, czyli ograniczenia części przywilejów. Kwestie związane z możliwością ograniczenia popytu wewnętrznego nie odgrywają większej roli.

"My według normy ESA 95 mamy teraz deficyt 4,3-4,4%, więc zejście w ciągu dwóch lat do poziomu 3% jest z pewnością możliwe" - stwierdził.

Polska obecnie spełnia pieniężne kryteria konwergencji nominalnej: inflacji i długoterminowych stóp procentowych oraz relacji długu publicznego do PKB.

W ERM2 DWA LATA, W STREFIE EURO PRAWDOPODOBNIE W 2008 R.

Reklama
Reklama

"Co do daty, to 2006 rok nie wchodzi w rachubę, choćby ze względów technicznych. Tak jak sprawy stoją obecnie, Polska będzie musiała być w systemie ERM2 przez co najmniej dwa lata. (...) Były pomysły zgłaszane przez naszą stronę, aby skrócić ten okres, ale nie były to oficjalne rozmowy" - powiedział Rosati.

Polska, aby wypełnić kryteria z Maastricht, przez co najmniej dwa lata będzie musiała przebywać w systemie ERM2, żeby udowodnić stabilność swojej waluty.

Przedstawiciele NBP informowali kilkakrotnie, że będą próbowali skrócić okres przebywania Polski w systemie ERM2, gdyż wiąże się to z dużym ryzykiem.

"Na razie nie ma dobrej woli z drugiej strony, aby ten okres skrócić" - dodał. Jednak i w samej strefie euro toczą się dyskusje na sensem utrzymywania kryterium ERM2.

"Decyzje o poziomie kursu referencyjnego z którym wejdziemy do ERM2 zapadną dopiero w przyszłym roku" - powiedział także Rosati.

Zdaniem Rosatiego strona unijna będzie dążyła do wyznaczenia jak najmocniejszego kursu referencyjnego, który opierałby się próbom aprecjacji. Ministerstwo Finansów będzie przychylać się do wyznaczenia słabszego kursu. Jego zdaniem średniookresowy kurs równowagi, który powinien być podstawą kursu referencyjnego, jest słabszy od obecnie notowanego.

Reklama
Reklama

Polska ma wstąpić do Unii Europejskiej w maju 2004 roku i dopiero wtedy może starać się o przyjęcie do systemu ERM2, najwcześniej więc w połowie 2006 roku mogłaby wystąpić o członkostwo w Unii Gospodarczo-Walutowej (UGW).

"W połowie 2006 roku można byłoby więc występować o członkostwo, ale i tak trzeba byłoby czekać do zakończenia 2006 roku, aby sprawdzić, czy spełnione są pozostałe kryteria: inflacji średniorocznej, stopy procentowej i fiskalne deficytu i długu. Ta ocena występuje w marcu po zakończeniu roku budżetowego, czyli już w 2007 i to byłby w ogóle najwcześniejszy termin" - powiedział Rosati.

"Ja skłaniam się do przekonania, że najwcześniejszym możliwym terminem wejścia do strefy euro jest 2007, ale bardziej prawdopodobny jest 2008 rok" - dodał członek RPP.

Rosati zdaje sobie sprawę, że istnieje część przedstawicieli strefy euro jest niechętna wejściu nowych krajów do Unii Gospodarczo-Walutowej, ale nie sądzi, aby mogliby oni zablokować ten proces.

"Wiemy, że istnieje niepokój związany z wejściem do euro systemu krajów, które są postrzegane jako państwa o niskiej kulturze stabilności. Istnieje obawa ze strony przedstawicieli niemieckiego banku centralnego ale także innych krajów, że te kraje są nie do końca dojrzałe, że może nastąpić zwichnięcie obecnego układu sił" - powiedział Rosati.

Reklama
Reklama

"Nie widzimy traktatowych możliwości odmówienia nam członkostwa w systemie euro, gdy spełnimy wszystkie kryteria. Nie możemy być traktowani jak kraje drugiej kategorii, gorzej niż Grecja, które ma prawdopodobne gorsze fundamenty niż nasze" - dodał były minister spraw zagranicznych.

Były minister finansów Marek Belka powiedział w poniedziałek w wywiadzie dla ISB, że Polska może nie zostać wpuszczona do strefy euro ze względu na zapóźnienie cywilizacyjne, niski wzrost gospodarczy i wysokie bezrobocie.

WEJŚCIE DO STREFY EURO KORZYSTNE DLA GOSPODARKI

"Stanowisko banku centralnego jest takie, że powinniśmy wejść do strefy euro najszybciej, jak to możliwe, bo zyski będą większe niż ewentualne koszty, czy zagrożenia" - powiedział Rosati.

"Wejście do strefy euro pozwoli nam szybciej się rozwijać, to jest prorozwojowe przedsięwzięcie. Spadną stopy procentowe, znikną koszty transakcyjne i będziemy rozwijać się jeszcze szybciej niż z naszą walutą" - powiedział również.

Reklama
Reklama

Po wejściu do UGW w Polsce będą obowiązywać stopy procentowe ustalane przez Europejski Bank Centralny. Prawdopodobnie doprowadzi to do wzrostu wskaźnika inflacji.

Podstawowa stopa procentowa w strefie euro wynosi 2,75% w Polsce zaś 6,5% przy niższej inflacji.

Rosati nie obawia się także spowolnienia rozwoju gospodarczego po wejściu Polski do strefy euro.

"Analizy mówią, że efekt konkurencji dla nas po wejście do UE będzie minimalny, to będzie widoczne w rolnictwie i niektórych usługach, przemysł jest poddany konkurencji. Wejście do UE nawet ułatwi pozycję naszego przemysłu. (...) To będzie stwarzało perspektywy szybszego rozwoju dla polskiej gospodarki" - zakończył przedstawiciel NBP. (ISB)

Przemysław Kuk, Karolina Słowikowska

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama