Przed południem inwestorzy zdołali tylko na chwilę "podciągnąć" indeks w pobliże czwartkowego zamknięcia (1227 pkt). Potem indeks zsuwał się w dół. Ponowny atak popytu w godzinach popołudniowych był już słabszy i ostatecznie sesja zakończyła się na minusie. Obroty były małe i w notowaniach ciągłych nie przekroczyły 89 mln zł. Inwestorzy wyraźnie są zmęczeni przedłużającym się trendem bocznym. Ich mała aktywność to także efekt niepewności związany z oczekiwaniem na rozwój wypadków na Dalekim Wschodzie.

Indeks pociągnęła w dół przede wszystkim Telekomunikacja Polska (-2,5%). Inwestorzy pozbywali się jej akcji, gdyż agencja Moody's nie wyklucza obniżki ratingu dla polskiego telekomu. Nieznacznie zyskały na wartości papiery Orlenu (+0,3%) i KGHM (+0,8%).

Wśród banków poprawiły się notowania ING BSK (+2,8%), który w piątek poinformował, że zamierza wypłacić akcjonariuszom dywidendę za ubiegły rok. Pomimo przeprowadzenia w ostatnim tygodniu zagranicznego road show o 2,2% został przeceniony Pekao.

Nadal wysokie obroty (17 mln zł) utrzymują się na notowanych w drugiej linii akcjach Netii (+1,3%). O 3,55% spadł kurs Elektrimu, którego papiery w transakcjach pakietowych po cenie znacznie odbiegającej od rynkowej sprzedają duzi prywatni akcjonariusze. Drobni inwestorzy prawdopodobnie pogodzili się już z faktem, że przy tej okazji nie mogą liczyć na ogłoszenie dla nich wezwania z równie atrakcyjną ceną.

Spory obrót utrzymuje się na Getinie (1,2 mln zł), którego szef rady nadzorczej z jednej strony dziwi się wzrostowi kursu akcji, gdyż jego zdaniem nie ma do tego podstaw fundamentalnych, a z drugiej ogłasza plany zmiany profilu działalności i zamiar uczestnictwa spółki w prywatyzacji PKO BP lub BGŻ.