Poprawa notowań nie ma związku z wynikami finansowymi. Te w końcówce ubiegłego roku obniżyły się. Strata netto w 2002 r. sięgnęła ponad 26 mln zł, wobec 14 mln zł w 2001 r. Spadły przychody - ze 144,6 mln zł do 94 mln zł.

Ze sprawozdania spółki widać wyraźnie, co jest jedną z głównych przyczyn jej kłopotów - koszty finansowe sięgnęły w ubiegłym roku ponad 16 mln zł.

Powiększyły się jednak szanse na rozwiązanie tego problemu i być może to spowodowało ożywienie na rynku akcji Ferrum. W czwartek obroty sięgnęły ponad 300 tys. (właściciela zmieniło 88,8 tys. papierów, czyli ponad 1,2% kapitału), a kurs wzrósł o 13,3%. W piątek zyskał 1,2% i wyniósł 1,27 zł.

Huta jest w trakcie postępowania układowego z kontrahentami, którym winna jest około 15 mln zł. Jego pomyślne zakończenie nie rozwiąże jednak problemów spółki, bo jej główne zobowiązania wiążą się z kredytami i pożyczkami zaciągniętymi kilka lat wcześniej na budowę linii do produkcji rur zgrzewanych prądami wysokiej częstotliwości. To przede wszystkim z powodu tych pożyczek i kredytów zobowiązania Ferrum sięgnęły na koniec ubiegłego roku ponad 113 mln zł. Dobrą informacją jest jednak zgoda ING BSK na zaliczenie do układu przysługujących mu wierzytelności w kwocie 11,6 mln zł (z ogólnej sumy około 70 mln zł), z czego - jak informowaliśmy - 5,5 mln zł miałoby być umorzone, a reszta - podobnie jak wierzytelności kontrahentów - zredukowana o 40%, a następnie spłacona w ratach.

Nie wiadomo, jaki jest stan negocjacji z pozostałymi dużymi wierzycielami - BOŚ i WFOŚiGW. Huta nie informowała o krokach podejmowanych przez nich, w szczególności o działaniach egzekucyjnych. A to oznacza, że wciąż trwają rozmowy o restrukturyzacji zadłużenia. Decyzja ING BSK o podarowaniu spółce części długów może sprzyjać ich pozytywnemu zakończeniu.