Reklama

Znowu przybyło bezrobotnych

Bezrobocie w styczniu wyniosło 18,7%, co stanowi nowy rekord. W grudniu było o 0,6 pkt. proc. niższe. W opinii ministra gospodarki i pracy Jerzego Hausnera, przełamanie tej negatywnej tendencji powinno nastąpić już wiosną. Optymizmu tego nie podziela GUS.

Publikacja: 22.02.2003 08:23

- Wiosną nastąpi poprawa. Jestem przekonany, że nie będzie ona sezonowa, tylko trwała - powiedział J. Hausner. Dodał jednak, że bezrobocie będzie spadało powoli, a poziom 6% osiągnie dopiero za 10 lat. Innego zdania jest wiceprezes GUS Janusz Witkowski. - Polska gospodarka nie jest jeszcze w takiej kondycji, która pozwoliłaby na tworzenie nowych miejsc pracy - stwierdził J. Witkowski.

Zarzucił również rządowi, że jego programy aktywnego przeciwdziałania bezrobociu są mało skuteczne. - Objęły łącznie zaledwie 11 tys. osób. Przy 3,3 miliona bezrobotnych jest to bardziej zabawa niż autentyczne oddziaływanie na rynek pracy - powiedział. W jego opinii, powodem wzrostu liczby bezrobotnych było również ograniczenie prac sezonowych. Poza tym, w styczniu bezrobocie zazwyczaj się zwiększa.

W styczniu liczba osób nie mających pracy wzrosła znacząco, prawie o 104 tys. Więcej było też trwale bezrobotnych i osób bez prawa do zasiłku. - Liczba osób bez pracy jest ogromna. Jesteśmy na pierwszym miejscu wśród krajów członkowskich i kandydujących do Unii Europejskiej - stwierdził wiceprezes GUS. Dodał, że jest coraz więcej województw, w których stopa bezrobocia zbliża się do 30%. Największy wzrost odnotowano w styczniu w województwach dolnośląskim, lubuskim i małopolskim.

Pozytywną informacją jest natomiast utrzymywanie się dobrej sytuacji w handlu. W styczniu sprzedaż detaliczna zwiększyła się rok do roku o 6,4%, po wzroście o 4,1% w grudniu (miesiąc do miesiąca sprzedaż zmalała o 24%). W największym stopniu zwiększyła się w skali roku sprzedaż pojazdów mechanicznych (prawie o 30%) i żywności (ponad 23%).

Skąd bierze się taki wzrost, skoro coraz mniej ludzi ma pracę? - Wytłumaczeniem może być zmiana preferencji konsumentów. Coraz więcej zakupów robimy na poświątecznych wyprzedażach - mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego.

Reklama
Reklama

Powodem utrzymywania się wysokiej konsumpcji, mimo dalszego pogorszenia sytuacji na rynku pracy, może być też przejadanie oszczędności. K. Zajdel-Kurowska zwraca jednak uwagę, że nie można się tu kierować wyłącznie spadkiem depozytów bankowych, bo coraz bardziej popularne stają się inne formy oszczędzania, np. fundusze inwestycyjne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama