W trakcie wczorajszej sesji niedźwiedzie dobitnie pokazały, że mają jeszcze znaczny zapas sił. Pierwsze godziny handlu to wyraźny spadek WIG20 przy dosyć pokaźnych obrotach. Później rynek nieco się uspokoił i zdołał nawet odrobić część strat. Niemniej jednak inwestorzy, którzy oczekiwali poprawy, będą musieli zweryfikować swoje stanowisko. Do takiego stanu rzeczy przyczyniła się głównie słaba kondycja indeksów zagranicznych. Największe giełdy na świecie znajdują się w wyraźnej bessie, a ryzyko konfliktu na Bliskim Wschodzie sprawia, że w trendzie wzrostowym pozostają głównie ceny surowców. Rodzime otoczenie gospodarcze również nie jest sprzyjające, wypatrywane przez inwestorów oznaki ożywienia nie pojawiają się, wyniki spółek należy raczej ocenić przeciętnie, a sytuacja na rynku pracy pozostawia wiele do życzenia. Trudno w takich okolicznościach radować się perspektywą obniżki stóp procentowych, dlatego też posiedzenie RPP przejdzie raczej bez większego echa.

W perspektywie długoterminowej wykres indeksu WIG20 tworzy formację trójkąta, którego górne ramię łączy szczyty ze stycznia, czerwca i grudnia 2002 r. oraz stycznia 2003 r. i aktualnie przebiega na poziomie około 1210 pkt. Natomiast dolne ramię trójkąta łączy jesienne minima z 2001 i 2002 roku i znajduje się w okolicy 1050 pkt. Ostatnio był testowany poziom długoterminowego oporu, dlatego też wydaje się, że w najbliższej przyszłości należy spodziewać się testu dolnego ramienia trójkąta (1050 pkt). W perspektywie krótkoterminowej również większość sygnałów wskazuje na dalsze spadki notowań. Po pierwsze niezrealizowana jest jeszcze formacja podwójnego szczytu - jej zasięg to także poziom 1050 pkt. Po drugie, obserwowana w ostatnim czasie stabilizacja posiada wiele znamion formacji kontynuacji trendu. Przełamanie poziomu ostatniego lokalnego minimum (wysokość około 1085 pkt) będzie wystarczającym potwierdzeniem takiego scenariusza.

Wczorajsze notowania nie dały jeszcze wyraźnego sygnału do rozpoczęcia większej wyprzedaży. Niemniej jednak, jeśli sesje na giełdach amerykańskich znów będą miały negatywny przebieg, wówczas spadki zagoszczą i u nas.